Russell Olwell o blogach w nauczaniu historii
Dorota Orzeszek, 22.02,2008
• • •
Kategorie: Narzędzia
Tagi:
Rekomendacja: Na pewno znasz kogoś, kogo zainteresowałby ten artykuł. Możesz pomóc promować ten serwis. Powiadom znajomego o tym materiale To zajmuje tylko kilka sekund.
Serwis objęty jest patronatem Polskiego Towarzystwa Historycznego.

O ile nie zaznaczono inaczej, treść serwisu dostępna jest w licencji Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne-Bez utworów zależnych 2.5 Polska. Więcej informacji o licencji znajduje się
~Marta , 25.02.2008 20:54 (#)
Myślę, że ważna jest tu jeszcze jedna kwestia, która została poruszona w tekście. Tego typu blogi, dają studentom i nie tylko, bo także wszystkim zainteresowanym możliwość kontaktu z autorem danej publikacji, co zazwyczaj jest nie możliwe. Przede wszystkim dlatego, że autor prawdopodobnie nie znalazł by wystarczającej ilości czasu na odpowiadanie na pytania, które zapewne także by się powtarzały.
Natomiast jeśli mowa o kontaktach z prowadzącym zajęcia, blog może być dużą pomocą pedagogiczną, ale nie powinien być główną albo jedyną możliwością kontaktów z „profesorami”, gdyż w ten sposób, większość studentów nie nauczy się prowadzić dysput naukowych i może być skrępowana przy rozmowach twarzą w twarz z gronem naukowym. Konieczność wypowiadania się bez zastanowienia bez możliwości sprawdzenia pewnych rzeczy rozwija nas bardziej.
No i kolejny problem to próba przeniesienia tego na nasze skostniałe uczelnie, gdzie niestety wykładowcy nie tyle, że są niechętni, co nie zdają sobie sprawy z tego, że tak też pobudzają swoich studentów do działania.