Kiedy przemoc staje się interfejsem – Auschwitz w Internecie. Przedstawienia Holokaustu w kulturze popularnej

Okładka książki Auschwitz w Internecie. Przedstawienia Holokaustu w kulturze popularnejChciałbym polecić czytelnikom HiM książkę Marka Kaźmierczaka Auschwitz w Internecie. Przedstawienia Holokaustu w kulturze popularnej (Wydawnictwo Naukowe UAM, 2012). Autor przedstawia w niej szeroką panoramę problemów związanych z dostępnością w Sieci treści dotyczących Zagłady, wychodząc zdecydowanie ponad ogólnikowe i zdroworozsądkowe spostrzeżenia o charakteryzujących to medium cechach takich jak nadmiar treści, niska wiarygodność czy szeroki zasięg społeczny. Dlatego moim zdaniem książka ta może być przydatna także dla osób zajmujących się edukacją o Zagładzie i chcących wykorzystywać do tego Internet lub chociażby odnoszących się w nauczaniu do zasobów internetowych na ten temat.

Praca Marka Kaźmierczaka może być inspiracją do bardziej uważnego i głębszego spojrzenia na rolę Internetu w procesie zdobywania wiedzy historycznej czy kształtowania pamięci społecznej. Wartość jego książki w tym kontekście polega na:

  • opisaniu znaczenia interfejsów i algorytmów kształtujących nasze relacje z dostępnymi w Internecie treściami historycznymi;
  • wskazaniu na logikę bazy danych jako podstawę funkcjonowania treści online; logika ta wypiera konieczność artykulacji wiedzy w jakiejś zamkniętej narracji, co łączy się z choćby z poważnym problemem dekontekstualizacji publikowanych w Internecie fotografii Zagłady, które w procesie niezależnego kopiowania i rozpowszechniania tracą swoje oryginalne znaczenia i odniesienia, a nawet stają się częścią graficznych interfejsów stron internetowych;
  • wskazaniu, że Internet nie tyle wyzwala proces emancypacji pamięci, co raczej wzmacnia tę potoczną i dominującą, powielając stereotypy, uproszczenia i mity;
  • podkreśleniu problemu estetyzacji Zagłady, także w kontekście oddolnej nieformalnej twórczości użytkowników (remiksy).

Książka zasługuje z pewnością na szczegółową recenzję, ujawniającą także pewne błędy czy uproszczenia związane z badaniem i opisywaniem internetu w kontekście Holocaustu. W moim skrótowym omówieniu chciałbym wskazać tylko jeden z nich. Chociaż, jak wspomniałem wyżej, autor wchodzi ze swoją analizą na poziom interfejsów, ogranicza się w ich badaniu tylko do pewnego poziomu. Pisząc na przykład o wpływie wyszukiwarki Google na to, jakie informacje na temat Zagłady może otrzymać użytkownik Internetu, podkreśla problem realnego korzystania wyłącznie z pierwszych wyników wyszukiwania. Wskazując na obojętność algorytmów wyszukiwarki na etyczny czy pragmatyczny wymiar indeksowanych treści ignoruje jednak zupełnie fakt, że dziś Google nie działa autonomicznie wobec wyszukującego, ale dzięki danym gromadzonym m.in. na temat poprzednich wyszukiwań jest narzędziem zintegrowanym z użytkownikiem. Warto byłoby tu dodać choćby odniesienie do efektu bańki filtrującej, którą opisał Eli Pariser w wydanej w 2011 roku książce The Filter Bubble: What the Internet Is Hiding from You.

Poszukując w książce innych uproszczeń czy nawet nieprawidłowości związanych z opisem i analizą konkretnych narzędzi czy algorytmów internetowych należy pamiętać, że pisanie o Sieci wiąże się z dużym ryzykiem szybkiej dezaktualizacji: skoro tak szybko zmienia się podstawa, na bazie której formułujemy nasze interpretacje, ryzykujemy, że równie szybko zmieni się ich wartość. Temat podjęty przez Marka Kaźmierczaka prosi się też o wykorzystanie nowych narzędzi badawczych pozwalających na pozyskiwanie i przetwarzanie danych z Sieci. W ten sposób można przygotować interesujące interpretacje dotyczące choćby zachowania użytkowników stron facebookowych prowadzonych przez polskie muzea martyrologiczne czy badać, jakim językiem pisze się o Zagładzie w popularnych polskich portalach. Autor, krytykując słusznie jakość zamieszczanych w tam treści dotyczących Holocaustu, zdaje się ignorować mechanizmy funkcjonowania tych mediów i to, w jaki sposób formatują one publikowane treści do postaci akceptowanej przez najmniej wymagających użytkowników oraz optymalizując je pod kątem lepszego wyszukiwania w Google i skuteczniejszego wyświetlania reklam. Internet tworzy przecież nie tylko cyfrowy interfejs czy uruchamiane pod nim algorytmy, ale także społeczne zaplecze: kultura, język czy ekonomiczne podstawy funkcjonowania mediów.