Modi memorandi. Leksykon kultury pamięci (omówienie)

Czytelnik Modi memorandi. Leksykonu kultury pamięci nie tylko doświadczy przyjemności obcowania z książką elegancko wydaną (szata graficzna jest utrzymana w minimalistycznej, nowoczesnej estetyce) i starannie zredagowaną, ale otrzyma również bardzo dobry przewodnik po tematyce pamięci i studiów nad nią.

Od lat osiemdziesiątych XX w. w światowej humanistyce obserwuje się powrót do refleksji nad pamięcią odciskającą swe piętno w różnych aspektach życia: od psychologii po architekturę. Temat jest modny, ale coraz częściej badania w tym obszarze stają się, zdaniem autorów leksykonu, nazbyt sformalizowane, co ma miejsce zwłaszcza w przypadku zinstytucjonalizowanych memory studies. Wiele osób jest przekonanych o dokonaniu się „zwrotu pamięciowego” (por. hasło w leksykonie), który okaże się wkrótce równie znamienny w skutki, co zwrot językowy, który odmienił badania humanistyczne w drugiej połowie XX w. Pamięć jako przedmiot badań wymusza podejście interdyscyplinarne. Przecinają się w jednym punkcie psychologia, socjologia, historia, kulturoznawstwo, literaturoznawstwo… Wyliczanie można kontynuować.

Okładka książki: niebieski tytuł na białym tle; logo Wydawnictwa Naukowego ScholarLeksykon sprawdza się jako forma podsumowania stanu badań. Umożliwia autorom wyeksponowanie własnej optyki. Zachowując generalną spójność całego leksykonu pozwala autorom poszczególnych haseł pójść w różnych kierunkach i wydobyć ważne dla nich szczegółowe kwestie. Forma leksykonu nie narzuca jednej narracji. Czytelnik zapoznając się z hasłem po haśle zbuduje sobie kompletny obraz, ale podążając odnośnikami między hasłami lub obierając za klucz postaci znajdujące się w indeksie, otrzyma również wartościowy przekaz.

Modi memorandi… to dodatkowy efekt projektu Polsko-niemieckie miejsca pamięci | Deutsch-polnische Errinerungsorte. W zespole badaczy już w 2008 r. pojawiła się idea leksykonu. Przekonali się bowiem, że interdyscyplinarność badań nad pamięcią wiąże się z poważnymi trudnościami komunikacyjnymi: te same pojęcia reprezentanci różnych dyscyplin używali w zupełnie innych znaczeniach. Co więcej „interdyscyplinarność” była raczej słowem-wytrychem niż poważnie rozumianym wyzwaniem badawczym (…). Historycy, kulturoznawcy, literaturoznawcy, antropologowie, socjologowie i psychologowie przywoływali przeważnie dobrze im znane lektury i posługiwali się własnymi metodami i pojęciami (s. 14). Praca nad leksykonem miała na celu wypracowanie faktycznie interdyscyplinarnej terminologii badań pamięci.

Hasła leksykonu zostały napisane przez stu jeden autorów, z nielicznymi wyjątkami pochodzących z Polski. Część haseł powstała przez dwu-trzyosobowe zespoły. O kształcie publikacji decydowała Rada Naukowa, w której skład weszło osiemnastu naukowców reprezentujących różne dyscypliny.

Fakt, że projekt został zrealizowany w Berlinie (w Centrum Badań Historycznych Polskiej Akademii Nauk w Berlinie) odcisnęło się na jego treści, co przyznają sami redaktorzy tomu. Czy jednak wpływ lokalizacji zamyka się w czerpaniu obficie z tradycji niemieckiej i francuskiej refleksji nad pamięcią, twórczo skonfrontowanymi z doświadczeniami Europy Środkowo-Wschodniej? Być może nadmierne odwoływanie się do traumy po II wojnie światowej i Holokauście to druga, mniej korzystna, strona medalu. Wyraźny jest europejski punkt widzenia. Zabrakło choćby postawienia pytania, czy badania nad pamięcią poza Europą wyróżnia coś wartego uwagi? Nie oczekiwałbym jednak miarodajnych odpowiedzi na tak postawione pytanie, skoro zainteresowania naukowe autorów ograniczają się do tej części świata. Książka mająca za cel podsumowanie stanu badań nad pamięcią powinna mimo wszystko odnieść się choćby skrótowo także do dorobku nauki spoza Europy.

Modi memorandi prezentują przede wszystkim humanistyczny namysł nad pamięcią. Obecność wśród autorów uczonych z innych obszarów wiedzy, zwłaszcza psychologów, nie wystarcza, by zmienić charakter tomu.

Każdemu hasłu przyznano rangę: hasła krótkie, średnie i długie. Długość hasła odpowiada znaczeniu pojęcia w badaniach pamięci i obszerności literatury mu poświęconej. Autorzy zdecydowali się pokazywać pojęcia związane z badaniem pamięci w możliwie szerokim kontekście. Dzięki temu wiele haseł uzyskało charakter erudycyjny. Wyjaśnienie znaczenia danego pojęcia dla badań pamięci bywa poprzedzone bardzo obszernymi wywodami o historii pojęcia od starożytności (por. np. „palimpsest”). Przedstawienie bardzo szerokiego kontekstu pozwala czytelnikowi głębiej zrozumieć wielość znaczeń. Niestety, ceną za to jest rozmycie tematyki badań pamięci, która niekiedy znika z pola widzenia.

Problem relacji historii i pamięci należy według mnie do najważniejszych i najciekawszych w obszarze badań pamięci. Powraca wielokrotnie, wypowiedziany wprost lub niedopowiedziany. Czasem pamięć przeciwstawia się historii. Takie opinie spotyka się zwłaszcza w nurtach postrzegających akademicką historiografię jako narzędzie symbolicznej przemocy i władzy, a pamięć jako wyzwalającą z tej opresji. Historycy (czyli, według krytyków, akademicy posługujący się aparatem przemocy symbolicznej) często nie dostrzegają tej kontrowersji i swobodnie używają określenia „pamięć historyczna”, które dla wielu socjologów i kulturoznawców jest wręcz oksymoronem (por. hasło „pamięć historyczna”). Historycy koncentrują się na tym, „jak naprawdę było”. Badacze innych dyscyplin często zastanawiają się nad miejscem przeszłości (pamięci o niej) w teraźniejszości.

Innym przykuwającym uwagę problemem jest brak historyczności. Przejawia się on zwłaszcza w pojęciu „nie-miejsca”, wprowadzonego przez Michela de Certeau. Dopiero Marc Augé w 1995 r. zastosował je na oznaczenie miejsc pozbawionych pamięci i niestanowiących siedziby władzy. Nie-miejsca cechuje tranzytywność: są to lotniska, galerie handlowe, autostrady.

Z pamięcią związane są kwestie etyczne. Związek ten jest potęgowany faktem, że studia nad pamięcią wyrastają z refleksji nad Holokaustem i II wojną światową. Analizowane jest znaczenie pamięci i historii dla budowy wspólnot. „Obowiązek pamięci” otrzymał nawet własne hasło. Epatowanie tym obowiązkiem w kontekście Holokaustu doprowadziło do krytyki, wskazującej niestosowność deprecjonowania innych ludobójstw oraz przestrzegającej przed instrumentalizacją i instytucjonalizacją pamięci. Dla autorów, związanych przecież z projektami polsko-niemieckimi, ważnym aspektem pamięci jest pojednanie. Zdarza się w refleksji nad pamięcią, w moim przekonaniu, przekraczanie granicy między etycznym wymiarem pamięci a ckliwym moralizowaniem, opierającym się na oddziaływaniu na emocje (por. np. „Popioły”).

W leksykonie wiele haseł poświęconych jest konkretnym formom przechowywania lub prezentowania pamięci. Media pamięci nie tylko pamięć przechowują, ale ją współtworzą. Architektura i sztuka wielokrotnie miała i ma za zadanie narzucanie określonego sposobu pamiętania o wybranych wydarzeniach lub osobach. Z kolei digitalizacja rozumiana jako„proces przetwarzania analogowych (…) form (…) na ich cyfrową (…) reprezentację” „dekontekstualizuje dokumenty i obiekty oraz pozwala na tworzenie nowych połączeń między nimi” (hasło „Digitalizacja”; na marginesie: uwagi poczynione w tym haśle dotyczące domeny publicznej i sporu między prawem autorskim a dostępem do treści są co najwyżej nieprecyzyjne).

Pojęcie „pamięci” odnosi się do bardzo zróżnicowanych zjawisk. Poszczególnym odmianom pamięci poświęcone są oddzielne hasła („Pamięć indywidualna”, „Pamięć zbiorowa”, „Pamięć kulturowa”, „Pamięć fałszywa”, „Pamięć performatywna”, „Pamięć magazynująca”, „Pamięć popularna” itd.). Na najbardziej ogólnym poziomie autorzy zmierzyli się z pamięcią w haśle „Pamiętanie”. Praktyki związane z pamięcią dzielą się na dwie kategorie: na pamiętanie jako „rekonstrukcyjny proces poznawczy” (czyli „przypominanie sobie”; z tym znaczeniem spotykamy się częściej w języku potocznym, gdy mowa o pamiętaniu) oraz pamiętanie jako „praktyka społeczno-kulturowa”, czyli angażująca całą wspólnotę.

Modi memorandi… to bardzo dobry przewodnik po studiach nad pamięcią. Erudycyjne hasła, choć niekiedy rozmywają tematykę, umożliwiają głębiej zrozumieć sens wyjaśnianego pojęcia i umiejscowić go w szerokim kontekście kulturowym. Pomimo bardzo licznego zespołu autorów, leksykon zachował dużą spójność. Pokazując pełną paletę podejść badawczych (autorzy w naturalny sposób ciążyli ku własnym zainteresowaniom i dyscyplinom), nie przekroczono granicy, poza którą książka okazałaby się zlepkiem słabo powiązanych ze sobą haseł. Raz jeszcze warto podkreślić staranną pracę edytorską.

Modi memorandi. Leksykon kultury pamięci, red. M. Saryusz-Wolska, R. Traba, współpr. Joanna Kalicka, Wydawnictwo Scholar, Warszawa 2014.