Bill Gates i jego wizja edukacji historycznej

Dzięki pieniądzom Fundacji Billa i Melindy Gatesów, w ramach Programu Rozwoju Bibliotek, ponad 3 tys. polskich bibliotek z małych miejscowości zostało wyposażonych w nowy sprzęt komputerowy i nowe kompetencje. Zaangażowanie Billa Gatesa w działania na rzecz edukacji i dostępu do wiedzy to jeden z głównych elementów jego obecnej działalności, skupiającej się już wyłącznie na projektach społecznych i niekomercyjnych. Oprócz bibliotek czy walki z AIDS Bill Gates – już formalnie poza Fundacją – interesuje się… edukacją historyczną. Jednak nie wszystkim podoba się wizja, którą w tej materii przyjął najbogatszy człowiek świata z majątkiem w wysokości 76 miliardów dolarów.

Temat ten podjęto niedawno w obszernym artykule opublikowanym przez New York Times. Jego autor, Andrew Ross Sorkin, pisze o fascynacji Gatesa ideą Big History i idącymi za tym działaniami na rzecz wdrożenia tej metody uczenia historii w szkołach publicznych.

Czym jest Big History? Jej autorem jest australijski historyk David Gilbert Christian (ur. 1946), specjalizujący się w historii Rosji, równolegle jednak rozwijający własną koncepcję interdyscyplinarnego opowiadania o historii, inspirowaną – jak sam przyznaje – praktykami badaczy szkoły Annales. Big History to nic innego jak spojrzenie na historię społeczeństw z szerokiej perspektywy historii naturalnej, ewolucji czy nawet geologii. W jego sposobie patrzenia na przeszłość nie ma radykalnego rozdzielenia między przeszłością ludzką a przeszłością środowiska, w których rozwijał się i ewoluował człowiek – do tego stopnia, że początkiem historii w ujęciu Davida Christiana jest Wielki Wybuch.

W jaki sposób jednak Bill Gates miał szansę zapoznać się z tą metodą mówienia o historii i ostatecznie promować ją poprzez finansowany z własnej kieszeni sumą 10 milionów dolarów projekt?

Pewnego dnia w 2008 roku Gates, jak robił to codziennie rano, zszedł do prywatnej sali gimnastycznej, żeby pobiegać na bieżni. W trakcie ćwiczeń zwyczajowo oglądał wykłady dostępne na płytach DVD w ramach serii wydanej przez Teaching Company. Jeden z wykładów prowadzony był przez Davida Christiana i dotyczył właśnie Big History. Gates postanowił się z nim spotkać, zaproponował współpracę i zaoferował finansowanie działań na rzecz wprowadzenia kursu Big History do szkół średnich jako alternatywy dla – szeroko krytykowanego – kursu historii powszechnej. W rezultacie już w tym roku kurs prowadzony był w 1200 amerykańskich szkołach.

Artykuł w NYT jest na szczęście nie tylko pełną anegdot opowieścią o fascynacji Billa Gatesa, ale też opisaniem problemu jego wpływu na amerykański system edukacyjny. Obok kontrowersji wokół samej koncepcji Big History pojawia się bowiem kontrowersja dotycząca autonomii publicznej edukacji. W marcu tego roku Amerykańska Federacja Nauczycieli (American Federation of Teachers), posiadająca ponad 1.6 mln członków, ogłosiła, że nie będzie korzystać z żadnych programów grantowych finansowanych ze środków fundacji Billa i Melindy Gatesów. Jak czytamy w tekście Sorkina, ten sprzeciw jest częścią szerokiej opozycji wobec reformowania systemu edukacji przez najbogatszych ludzi świata. Reforma ma zmienić edukację publiczną w efektywny z biznesowego punktu widzenia mechanizm, a uczniów i studentów wdrażać do skutecznego poruszania się na rynku pracy. Problemem jest też fakt, że propozycje edukacyjne wychodzące ze świata wielkich pieniędzy bardzo często ignorują rzeczywistość szkolną oraz doświadczenia nauczycieli czy władz szkół.

Czytając omawiany artykuł warto zwrócić uwagę na jego końcowy fragment. Program edukacji historycznej oparty o koncepcję Big History wynika nie tyle z merytorycznego rozpoznania wyzwań edukacji historycznej, ale przede wszystkim z osobistych doświadczeń i preferencji Billa Gatesa:

Really, Big History just seems like a class that he wished he could have taken in high school. But he wasn’t a billionaire then. Now, a flash of inspiration on the treadmill might just lead to something very big.

Wydaje mi się, że amerykańskie kontrowersje wokół Big History mogą być wartościowe również dla polskiej refleksji nad systemem edukacji i publicznych działaniach na rzecz dostępu do wiedzy, tym bardziej, że wspierają je także pieniądze spoza źródeł samorządowych.

Polecam lekturę: So Bill Gates Has This Idea for a History Class.