Cyfrowa humanistyka jako forma globalizacji

Dobrej krytyki nigdy nie za wiele. Prof. Andrew Prescott z King’s College London na swoim blogu atakuje koniunkturalny potencjał cyfrowej humanistyki i dominację Amerykanów (oraz dominację ich wewnętrznych problemów z systemem akademickim) w dyskusjach w ramach tej dziedziny. Dostaje się też bezpośrednio MLA (Modern Language Association): w 2009 roku podczas konferencji zorganizowanej przez to stowarzyszenie po raz pierwszy mówiono o digital humanities, obecnie – jak przekonuje Prescott – coroczne konwencje stają się konkursem piękności dla młodych amerykańskich badaczy szukających jakiejkolwiek szansy zdobycia pracy na uniwersytecie. Cyfrowa humanistyka jest tu tylko tłem do krytykowania systemu i osią, wokół której integruje się nowa korporacja akademicka:

The ‘alt-ac’ and tenure discussions are an illustration of the way in which local problems in the structure of higher education in the United States are somehow represented as an existential crisis for humanity. When attending any DH event in the United States, it appears to be a necessary and unavoidable ritual that at least 25% of the discussion time be devoted to hearing about the problems encountered by American scholars producing digital outputs in securing tenure.

Z pozycji praktyka cyfrowej humanistyki pracującego w europejskiej instytucji Andrew Prescott wskazuje na zagrożenia związane z przewagą Amerykanów w tej dziedzinie. Okazuje się na przykład, że członkami międzynarodowych organizacji zrzeszających badaczy DH są przede wszystkim Amerykanie. Popularne opracowania ważne dla określania nowej dziedziny powstają nie tylko po angielsku (co jest raczej naturalne ze względu na powszechną znajomość tego języka), ale też pisane są głównie przez amerykańskich autorów, reprezentujących amerykański punkt widzenia i opisujących amerykańskie problemy. Prescott pisze wprost:

I think this is possibly the true dark side of the Digital Humanities – that there is a risk that DH becomes one of the means by which an Anglophone globalization of world culture is implemented.

Próbując odnieść ten problem do polskiej sytuacji można oczywiście narzekać na brak pieniędzy, brak wsparcia dla nowoczesnej humanistyki ze strony Ministerstwa Nauki czy krytykować uczelnie za brak otwartości na uruchamianie nowych kierunków techniczno-humanistycznych. Z drugiej strony jednak w jakimś sensie akceptujemy tę dominację: humanistyczna blogosfera naukowa nie istnieje (mamy kilka-kilkanaście blogów), czasopisma i książki z tekstami badaczy zajmujących się humanistyką w kulturze cyfrowej są niedostępne online, więc trudno się do nich odnosić w internetowych dyskusjach itp. Badania amerykańskich, brytyjskich czy niemieckich badaczy mogę obserować, skoro relacjonują je na swoich blogach, mogę czytać ich teksty naukowe, które regularnie udostępniają online. Może w Polsce nie ma szans na instytucjonalne wsparcie na poziomie takim jak w Stanach, ale komunikację naukową można rozwijać niezależnie od tego przez zwiększenie dostępności publikacji i inspirowanie wymiany idei już nie na nieefektywnych konferencjach naukowych, ale w internecie. I jeśli polską naukę warto amerykanizować, to może właśnie na tym polu.

Bezpośredni link: Andrew Prescott, Small Worlds and Big Tents