Logo portalu Historia i Media

Historia i dziedzictwo w kulturze cyfrowej »

 

Historiografia i cyfrowe rewolucje

Jakub Górnicki podczas Blog Forum Gdańsk wystąpił z prezentacją dotyczącą roli internetu (a w szczególności mediów społecznościowych, Facebooka, Twittera, blogów) w ruchu rewolucyjnym, który od grudnia 2010 roku rozwijał się w krajach Bliskiego Wschodu. Na ten temat patrzeć można nie tylko z perspektywy politologicznej czy socjologicznej. Historyk zapytać może o to, jak archiwizować / dokumentować tego typu zjawiska i czy do ich opisu wystarcza tradycyjna pisana forma narracji historycznej?

Cyfrowe technologie rewolucji

Przekonanie o tym, że to właśnie Sieć i udostępniane przez nią nowe formy komunikacji w decydującym stopniu przyczyniły się do wybuchu tych wystąpień społecznych przejawia się w popularyzowaniu pojęć takich jak hashtag revolution czy social media revolution. Obywatele integrujący się na Twitterze czy Facebooku, wspólnie koordynujący działania przez internet i tym kanałem informujący świat o swojej walce, wygrywający walkę polityczną i konfrontację na ulicy dzięki Sieci – to zdecydowanie atrakcyjna wizja. Internet jawi się tutaj jako medium inspirujące i sprzyjające dążeniom demokratycznym, media społecznościowe – jako przestrzenie wolności i integracji. Znikają gdzieś uwagi o negatywnym oddziaływaniu Sieci na relacje społeczne, wspieraniu ekspansji dominującej amerykańskiej popkultury na nowe przestrzenie czy zagrożeniach związanych z prywatnością w serwisach społecznościowych. Analogie z tezami o znaczeniu prasy drukarskiej Gutenberga dla sukcesu reformacji nasuwać się mogą same – medium, forma komunikacji decydować ma o sukcesie rewolucyjnych wystąpień.

Na ile takie oceny bywają nieuprawomocnione pokazuje przykład filipińskich wystąpień z 2001 roku, które doprowadziły do obalenia prezydenta Josepha Estrady. Rewolucja People Power II udać się miała przede wszystkim dzięki telefonom komórkowym, które pozwoliły protestantom na podjęcie wspólnych działań. Przynajmniej tak widzi to Howard Rheingold w swojej książce Smart Mobs: The Next Social Revolution: Transforming Cultures and Communities in the Age of Instant Access (2002). Problem w tym, że – jak podkreślają jej krytycy – Rheingold skoncentrował się wyłącznie na technologicznym aspekcie całego procesu, uprzywilejowując technologie kosztem co najmniej równie istotnych kontekstów, w których ta technologie funkcjonują. Okazało się na przykład, że w 2001 roku tylko nieco ponad 13 proc. Filipińczyków (z populacji liczącej około 80 mln.) posiadało telefon komórkowy. I dalej – SMSy – główne medium społecznego oporu, o którym pisał Rheingold – dla wielu krytyków były zbyt ograniczona formą komunikacji. Co prawda, mogła ona pozwolić na wspólne działanie w przestrzeni miejskiej – uformowanie pochodu, okupację centralnego placu miasta – ale nie nadawała się w żadnym wypadku do rozwijania dialogu miedzy protestującymi. Innymi słowy – umożliwiała szybkie współdziałanie, ale uniemożliwiała dyskusję o tym, a jakim kierunku ma iśc rewolucja i jak mają zostać sformułowane jej żądania. Więcej na ten temat pisze w artykule The Promise of Cell Phones: From People Power to Technological Nanny Sergio Rizzo.

Na ile więc wizja Jakuba Górnickiego jest zgodna z rzeczywistością, a na ile jest tylko atrakcyjnym medialnie uproszczeniem, pozwalającym w bezrefleksyjny sposób uwiarygodnić demokratyzujący charakter internetu? Nawet jeśli odrzucimy całkowicie tezę o twitterowej czy facebookowej rewolucji, trudno będzie zakwestionować fakt, że internet miał w tych wystąpieniach – skoro już nie decydującą – to na pewno w jakimś stopniu istotną rolę. Prowadzi to do stwierdzenia, że nie można opisać tych zjawisk bez odniesienia się do tego, co działo się w internecie (ale również nie można opisać ich wyłącznie z perspektywy internetu). A jeśli tak – generuje to kilka poważnych problemów dla historyków, którzy w przyszłości chcieliby zająć się tym tematem.

Efemeryczne ślady buntu

Głównym problemem wydaje się efemeryczność źródeł internetowych. W przypadku Twittera czy Facebooka można wskazać określone przestrzenie, w których najintensywniej komunikowano wydarzenia rewolucyjne (hashtagi na Twitterze, strony fanowskie na Facebooku) – co daje jakąś szansę na odnalezienie najważniejszych treści i ich archiwizację. Wpisy na Twitterze gromadzone są przez Bibliotekę Kongresu, chociaż wciąż nie istnieje infrastruktura dostępu do tych zasobów. Z drugiej strony mają one przecież charakter dynamiczny – wciąż pojawiają się nowe treści. Podobnie strony fanowskie na Facebooku agregujące informacje o wydarzeniach, dyskusje czy wyrazy poparcia dla protestujących wzbogacane mogą być nieustannie o nowe komentarze. Co jednak z treściami, które nie zostały agregowane na Twitterze czy Facebooku? Czy dokumentując arabskie rewolucje możemy zrezygnować z szukania poza tymi dwiema dominującymi środowiskami komunikacji?

Kolejnym wyzwaniem jest skala zasobów, które należałoby zarchiwizować i później poddawać analizie. Na samym Twitterze dziennie dodawanych jest około 140 milionów wpisów. Andy Carvin – dziennikarz BBC, którego profil na Twitterze stał się jednym z podstawowych źródeł informacji o arabskich rewolucjach, w najbardziej gorącym okresie wystąpień potrafił publikować nawet ponad 800 wpisów dziennie. A to tylko jedno ze źródeł, które należałoby wykorzystać w projekcie dokumentacji tych wydarzeń.

Poza linearnym opisem

Osobnym problemem wydaje się być forma, w jakiej treści związane z arabskimi rewolucjami włączone zostałyby do historiograficznej narracji. Oprócz przywoływania poszczególnych – najważniejszych – wpisów, komentarzy, zdjęć lub grafik – znaleźć się w niej mogłyby także wizualizacje popularności określonych hashtagów (w przypadku Twittera) czy stron fanowskich na Facebooku. Na szczęście są już narzędzia, pozwalające na przygotowywanie tego typu prezentacji. Poniżej wizualizacja popularności hashtagu #25jan (wokół którego koncentrowały się informacje związane z rewolucją w Egipcie). Wizualizacja dynamicznie prezentuje dane z ostatnich 180 dni.

Najbardziej interesujący opis tego typu zjawisk mógłby koncentrować się nie tylko na dokumentowaniu treści komunikacji, ale także na relacjach między jej uczestnikami. W jaki sposób poszczególne informacje były rozpowszechniane i w jakim stopniu ich treść była nadbudowywana i aktualizowana w tym procesie? Jak polityczne treści krążące w internecie były remiksowane przez uczestników i obserwatorów wydarzeń, ale też jak kontekstualizowane były w zagranicznych mediach? Jak język komunikacji determinował popularność określonych treści?

Czy do opisu takich zjawisk wystarcza tradycyjna pisana narracja? Może konieczne jest wykorzystanie modelu wielowarstwowej, interaktywnej i multimedialnej monografii, którą swego czasu proponował Robert Darnton? Taki też charakter powinno mieć archiwum dokumentujące ostatnie rewolucyjne wydarzenia na Bliskim Wschodzie.

 

Kilka razy w miesiącu wysyłany jest newsletter z informacją o nowych materiałach dostępnych na Historiaimedia.org. Nie ma w nim żadnych reklam. W każdej chwili można zrezygnować z subskrypcji. Proszę o podanie adresu email:

 

Bezpieczeństwo adresów w bazie subskrypcji zapewnia system NinjaMail.

• • •

Kategorie: Archiwa i dziedzictwo Internet

Skrócony link: Kopiuj adres odnośnika

Brak powiązanych artykułów.

Licencja Creative CommonsO ile nie zaznaczono inaczej tekstowa treść tego artykułu jest dostępna na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Unported.

p o l e c a m y
herito

Komentarze

  • Your gravatar
    Imię
     
     

    Można używać podstawowych znaczników XHTML w treści komentarza. Podany w formularzu mail nigdy nie będzie publikowany. Redakcja zastrzega sobie prawo edycji lub usunięcia komentarza, jeśli jego treść nie odnosi się do treści artykułu lub narusza zasady netykiety.

     
     
 
 
Historia i Media

Historiaimedia.org to pierwszy polski projekt poświęcony zagadnieniom relacji między historią a mediami. Rola mediów w kulturze historycznej, ich wpływ na kształtowanie świadomości przeszłości, internet i nowe technologie w badaniach i edukacji historycznej, historia w sztuce współczesnej – to tylko niektóre z tematów poruszanych na tej stronie.

Dowiedz się więcej »

Zostań autorem »

Kontakt

Redakcja „Historia i Media”
03-189 Warszawa
Skrytka pocztowa 145
[email protected]
redaguje Marcin Wilkowski

Polecamy
fotorejestr