Historyczne zasoby internetu, nowe trendy w humanistyce, rekonstrukcje historyczne, historia w mediach.
 
 

Archiwa.net – Naukowy Portal Archiwalny

Wywiad z panem Adamem Banieckim, twórcą Naukowego Portalu Archiwalnego.

Piotr Tafiłowski: ArchNet – Naukowy Portal Archiwalny. Proszę powiedzieć, co to takiego?

Naukowy Portal Archiwalny w zamyśle jest portalem branżowym, zajmującym się archiwistyką. Przymiotnik branżowy rozumiem jako ograniczenie zainteresowania portalu do domeny archiwistyki z jednej strony i skupienie się na odbiorcy, którym powinien być archiwista z drugiej. Chcemy być pomocą w pracy archiwistów włączając w ten krąg także uczących się archiwistyki. Chcemy, i bardzo nam na tym zależy, poszerzać wiedzę archiwistów polskich o to, co dzieje się w archiwistyce w świecie.

Wiem, że jest to Pański projekt i w głównej mierze tworzy Pan go sam. Proszę powiedzieć coś o sobie.

Pracuję w Archiwum Państwowym w Lubaniu od 1985 r. Uczestniczyłem w stażach archiwalnych we Francji, współpracowałem jako członek korespondent z Międzynarodową Radą Archiwów, a z racji przygranicznego położenia archiwum w Lubaniu, z którym jestem od początku związany, współpracuję także z archiwami w Niemczech (w Saksonii) i Czechach. Możliwe, że taki zbieg okoliczności zwrócił moją uwagę na konieczność otwarcia się na inne niż polskie doświadczenia.

Kiedy portal został założony i skąd ten pomysł?

Projekt ArchNet zrodził się w dwóch głowach. Powstał w wyniku współpracy z Panem Tomaszem Broniszewskim, z którym prowadzimy go od początku do dziś. Wówczas, kiedy pomysł się rodził, a był to rok 2003 r., obaj braliśmy udział w pracach zespołu naukowego Informatyka i Archiwa funkcjonującym przy Naczelnym Dyrektorze Archiwów Państwowych. Początkowo myśleliśmy o forum do wymiany doświadczeń pomiędzy archiwistami, do dyskusji w naszym środowisku. Kiedy jednak w początku 2003 r. wróciłem z międzynarodowego stażu archiwalnego „Courants” z Paryża doszedłem do wniosku, że ważniejszym i trudniejszym, a na pewno bardzo potrzebnym, będzie stworzenie polskim archiwistom możliwości dostępu do archiwistyki światowej. Oczywiście nie mieliśmy żadnych doświadczeń praktycznych, więc wydawało nam się, że ArchNet będzie się zajmował wszystkim, co dzieje się w archiwistyce. To bardzo szybko zweryfikowała praktyka. Wydawało się nam także, że łatwo będzie o współpracowników, a zbudowanie redakcji także będzie proste. Potem pozostanie już tylko realizowanie naszych marzeń i pomysłów. To także zweryfikowała praktyka. Bo choć portal zauważono od razu, to niewiele osób garnęło się do pracy. Na szczęście udało się zbudować stałą redakcję. Nie udało się nam dotąd zagospodarować wielu pól, które powinny być zagospodarowane, takich jak archiwistyka anglosaska czy iberyjska, ale nie tracę nadziei, że i to się kiedyś uda. Podobnie poza Sfragistyką nie udało się zbudować działów tematycznych, a takie zagadnienia, jak konserwacja czy kartografia byłyby bardzo potrzebne. Przyczyna jest jedna: brak ludzi z odpowiednim przygotowaniem chcących popracować.

Jaki cel przyświecał Panu jako twórcy ArchNetu?

Cel najważniejszy to dostarczanie środowisku archiwistów informacji o tym, co dzieje się w świecie archiwistyki oraz dostarczanie publikacji fachowych. Stało się to tym bardziej ważne, że przełom wieków obfitował w ważne dla archiwistyki wydarzenia. Pojawił się dokument elektroniczny, międzynarodowe standardy archiwalne i zarządzanie informacją (records management). Postulat dostarczania wiedzy na ten temat nadal pozostaje aktualny. Ponieważ archiwistyka poddaje się procesowi globalizacji, rośnie znaczenie organizacji ponadnarodowych, takich jak Międzynarodowa Rada Archiwów, która ma olbrzymi wkład w standaryzację metodologii, nota bene słabo nadal w Polsce przyswajanej, poprzez bardzo już liczne opracowania przygotowywane przez międzynarodowe zespoły fachowców. Polski archiwista powinien o tym wiedzieć i chcieć z tego bogactwa korzystać. Inaczej trudno nam będzie w pełni uczestniczyć w międzynarodowej wymianie informacji naukowej. Podobnie rzecz ma się z zagadnieniem szerszym niż archiwistyka, z zarządzaniem informacją.

Jakiego rodzaju materiały znajdziemy w ArchNecie?

Informacja w ArchNecie zorganizowana jest na dwóch poziomach. Pierwszy tworzą tzw. newsy przygotowywane przez czwórkę autorów według klucza językowego. Mamy zatem archiwistykę czeską i słowacką, rosyjska, białoruską i ukraińską, krajów niemieckojęzycznych, frankofońską, włoską i norweską. Jak widać brak nam współpracowników z językami angielskim i hiszpańskim. Oczywiście, każdy język jest bardzo mile widziany, ale te dwa, których nie ma, to wielkie światy archiwistyki anglosaskiej i iberyjskiej. Te brakujące środowiska są bardzo ważne i twórcze.

Drugi poziom to generalnie warsztat archiwisty. Bardzo chcieliśmy, aby poszczególne składowe archiwistyki miały merytoryczną, autorską opiekę. Udało się to jedynie w odniesieniu do sfragistyki. Wokół działu sfragistycznego powstało nawet coś w rodzaju środowiska, które przyczyniło się do wykreowania nowej instrukcji metodycznej do opracowania zbiorów sfragistycznych w archiwach państwowych. Dokument jest obecnie skończony i już na etapie recenzji. Dla mnie ważnym jest to, że w jego opracowaniu wykorzystano najnowsze metodyczne osiągnięcia międzynarodowej archiwistyki, jak opis wielopoziomowy (zgodnie z normą ISAD(G)) i wydzielenie opisu twórcy (ISAAR(CPF)), a także wykorzystano międzynarodowe opracowania sfragistyczne. Pozostałe elementy portalu wyłoniły się w sposób naturalny. Najważniejszym z nich jest „Warsztat archiwisty” gdzie gromadzimy teksty związane z metodyką archiwalną.

Jakie są zasady doboru materiałów do publikacji?

Jedynym kryterium jest zawartość merytoryczna. Wychodzimy z założenia, że autor podpisując się, bierze na siebie pełną odpowiedzialność za treść materiału. Jak dotąd większość opublikowanego materiału jest autorstwa archiwistów doskonale znających się na opisywanej tematyce, więc jakakolwiek interwencja w teksty nie była ani potrzebna, ani wskazana. Każdy tekst przed publikacją jest czytany i zdarzało się, że prosiliśmy autorów o przemyślenie niektórych fragmentów przygotowywanego do edycji materiału.

Jak portal odbierany jest wśród archiwistów? Czy otrzymuje Pan od nich jakieś sygnały? Czy jakoś komentują, dają znać, że publikacje są im przydatne, a może krytykują, postulują zmiany, ulepszenia? Czy ArchNet spełnia swoją rolę?

ArchNet jest czytany przez archiwistów nie tylko w Polsce, ale i w Czechach. Takie sygnały do nas docierają. Sami zresztą zaangażowaliśmy się w promocję czeskiego pomysłu pt: „Światowe muzeum pudeł archiwalnych”, co jest dla nas nie tyle promocją archiwistyki, co zwróceniem uwagi na różnorodność sposobu myślenia o niej. Ciekawym przejawem oddziaływania portalu jest historia o podanej przez nas informacji o katastrofie archiwum miejskiego w Kolonii w Niemczech, o której nasi czescy koledzy dowiedzieli się właśnie z ArchNetu. Natychmiast zaoferowali niemieckim archiwistom pomoc i przez kilka dni pracowali przy ratowaniu kolońskich skarbów. O roli naszego portalu dowiedzieliśmy się później od nich samych. ArchNet jest także eksploatowany przez studentów archiwistyki i archiwistów zakładowych. Nie prowadzimy dyskusji o zagadnieniach archiwistyki, ponieważ takim miejscem jest forum IFAR. Niektóre wątki, jak np. sfragistyka czy zagadnienia norm międzynarodowych, dyskutowane były w ramach wspomnianego forum. Tam żyją swoim życiem Naszym celem jest dostarczanie informacji i wiedzy fachowej. Uważam, że w tej dziedzinie spełniamy swoją rolę na miarę naszych możliwości. Zawsze oczywiście można coś robić lepiej. Co jakiś czas przeprowadzamy rekapitulację tego, co dotąd zrobiliśmy i myślimy przyszłych posunięciach. Nasi koledzy archiwiści raczej wspierają nas w tym, co robimy i z drastycznymi uwagami pod naszym adresem dotąd się nie spotkałem. Uwagi czasem bywają. Słuchamy ich uważnie.

Prowadzi Pan statystyki odwiedzin strony?

Tak, wahają się od 4 do 6 tys. wejść miesięcznie zależnie od pory roku. Zawsze dramatycznie spadają w okresie wakacyjnym, kiedy i archiwiści, i studenci zasłużenie odpoczywają. Statystyki są ważne, ale też trzeba pamiętać, że archiwistyka to bardzo specjalistyczna dziedzina.

Czy ma Pan stałych współpracowników? Na jakich zasadach można podjąć współpracę z Panem przy tworzeniu NPA?

Jesteśmy niewielkim, ale nieźle już zgranym zespołem. Panie Edyta Łaborewicz z AP Wrocław Oddział w Legnicy zajmuje się archiwistyką rosyjską, ukraińska i białoruską, Jolanta Leśniewska z AP Płock Oddział w Kutnie archiwistyką obszaru niemieckojęzycznego, pan Ivo Łaborewicz z AP Wrocław Oddział w Jeleniej Górze archiwistyką czeską i słowacką, a Marcin Hlebionek z Uniwersytetu im Mikołaja Kopernika w Toruniu prowadzi autorski dział „Sfragistyka”. Mnie przypada w udziale archiwistyka obszaru frankofońskiego, włoska i norweska oraz koordynacja całości zarządzania portalem. Za stronę techniczną odpowiada pan Tomasz Broniszewski, informatyk od wielu lat związany z dolnośląskimi archiwami.

Po latach pracy muszę zauważyć, że wszyscy redaktorzy stali się specjalistami od obszarów geograficznych archiwistyki, którymi się zajmują. To zupełnie niewymierna i niezaplanowana korzyść płynąca z pracy w ArchNecie.

Podjęcie współpracy z nami jest proste. Wystarczy określić, co się chce robić i robić to w miarę systematycznie. Moje blisko siedmioletnie doświadczenie mówi, że nie zawsze się to udaje.

Layout strony się zmienia, jest ona coraz doskonalsza technicznie. Mam jednak wrażenie, że w parze z tym nie idzie refleksja nad architekturą informacji w serwisie i nie jest ona przyjazna użytkownikowi. W mojej ocenie niezbyt czytelne „Menu główne” i równie nieczytelne kategorie są sporym mankamentem.

Chyba wypada mi się zgodzić z pańskimi spostrzeżeniami. Wspomniałem, że ta forma rodziła się niejako naturalnie, a my przyzwyczailiśmy się do niej i zapewne trudniej jest nam zauważać jej niedoskonałości. Dziś staramy się nie tworzyć zbędnych bytów i tak większość artykułów trafia po prostu do działu „Warsztat archiwisty”. Ostatnio właśnie w jego ramach powstała sekcja „Słownictwo archiwalne”. Pewnie nasza rozmowa skłoni mnie do poważniejszego przeanalizowania tej strony ArchNetu.

Czy ArchNet nie jest nazbyt ekskluzywistyczny? Brak prostych informacji „O nas” i „Kontakt”, jakie znaleźć można na prawie każdej stronie internetowej, wskazuje, że jest on adresowany dla grona „wtajemniczonych”, którzy wiedzą, gdzie przyszli i co tu mogą znaleźć. Czy brał Pan pod uwagę możliwość otwarcia serwisu na odbiorców spoza kręgu archiwistów?

Jako archiwista chciałbym, aby archiwistyka i jej problemy były szerzej znane poza naszym środowiskiem. Usilnie starają się o to archiwa państwowe, Naczelna Dyrekcja Archiwów Państwowych, organizacje archiwistów. Tam prowadzone są działania, których celem jest nie tylko dostarczanie informacji naukowej o zasobie archiwalnym, ale i promocja archiwistyki i archiwów. To potężne organizmy o dużych możliwościach. Nie staramy się programowo uzupełniać ich oferty, ponieważ nie widzę pola na wniesienie jakichś nowych rozwiązań, które mogłyby się istotnie przyczynić do polepszenia obecnego stanu. Nie mamy po prostu takich możliwości, a skupić się musimy na naszych celach. Wszystkiego zrobić się nie da tak niewielkiemu zespołowi, jakim jest redakcja ArchNetu.

Co do informacji o nas samych, to ma Pan rację. Skupieni na naszych zadaniach może jednak powinniśmy pomyśleć i o autopromocji i o ułatwieniu dotarcia do nas. Nasze środowisko nie ma z tym problemu, ale jak wiemy jest jeszcze reszta świata.

Czemu w ArchNecie nie została zaimplementowana wyszukiwarka?

Wydaje mi się, że dotarcie do poszczególnych materiałów nie jest trudne, ale może powinno być jeszcze łatwiejsze.

Jakie ma Pan związane z ArchNetem plany na przyszłość? Czy już osiągnął Pan to, co chciał, czy nadal dąży Pan do jakiegoś założonego celu?

Co do dalszych planów to nadal będziemy robić to, co robimy, starając się poszerzyć naszą ofertę o wspomniane geograficzne i merytoryczne obszary archiwistyki. Pragnieniem zaś moim jest, aby od czasu do czasu moi współpracownicy mogli bezpośrednio uczestniczyć w opisywanych wydarzeniach archiwistycznego świata, np. w jakichś ważnych wydarzeniach w archiwistykach państw, którymi się interesują, organizacji archiwistycznych narodowych czy ponadnarodowych. Jestem absolutnie przekonany, że te bezpośrednie doświadczenia przekładałyby się na ich doskonałość warsztatową i jeszcze lepsze ujmowanie zjawisk, którymi się zajmujemy.

Widzę także potrzebę, choć na razie nie mam możliwości, aby coś z tym zrobić, większego zainteresowania się z zagadnieniami dokumentu elektronicznego i wymiany informacji oraz zwrócenie większej uwagi na wypracowywane ponadnarodowe rozwiązania w tej dziedzinie. Kolejną ważną dziedziną jest postęp metodyki archiwalnej, bardzo ważny, ponieważ skorelowany z wymaganiami zinformatyzowanego świata.

Oczywiście nie osiągnęliśmy celów, jakie nam przyświecają i chyba nie jest możliwym, aby można było je zrealizować i zamknąć portal. Archiwistyka, zdawałoby się mocno konserwatywna nauka stosowana, bardzo przyspieszyła swój rozwój w końcu ubiegłego stulecia. Dzieje się w świecie bardzo wiele, co oczywiście wiąże się z postępem technicznym świata w ogóle, a technologiami wymiany informacji w szczególności. Pracownie naukowe „wchodzą” do domów badaczy, przeciętny Kowalski czy Müller przy wieczornej kawie i bezprzewodowym Internecie odtwarzają swoje korzenie lub prowadzą korespondencję z urzędami załatwiając swoje żywotne sprawy. Gdzieś w tym wszystkim jest archiwista i archiwistyka, muszący sprostać wyzwaniu zachowania wiedzy o nas dla przyszłości i tej bliskiej, i tej bardzo odległej.

pixelstats trackingpixel

• • •

Kategorie: Archiwa i dziedzictwo

Skrócony link: Kopiuj adres odnośnika

Kliknij tutaj, aby wygenerować przejrzystą wersję do czytania lub wydruku

Udostępnij ten artykuł

 

Komentarze

  • Your gravatar
    Imię
     
     

    Można używać podstawowych znaczników XHTML w treści komentarza. Podany w formularzu mail nigdy nie będzie publikowany. Redakcja zastrzega sobie prawo edycji lub usunięcia komentarza, jeśli jego treść nie odnosi się do treści artykułu lub narusza zasady netykiety.

     
     


Wojna jest dla dziewczyn

Przemoc i śmierć jest niezbywalnym elementem historii. Czasem wydaje się nawet, że wypełnia ją spychając na margines jakiekolwiek dobro. Jak o takiej historii opowiadać dzieciom?

Hanna Staszewska: Pewnie nie powinnam zabierać tu głosu, bo w życiu nie grałam w żadną grę:D, ale…...

Mateusz: Świetna lista ciekawych blogów:) Skoro są już stare reklamy i wycinki z gazet, to ja dorzucę coś od...

Agnieszka: Do katalogowania notatek i materiałów można używać także np. taki program jak litlink. Jest...

Lena: Berkley: http://webcast.berkeley.edu/co urses.php MIT: http://ocw.mit.edu/courses/ I dla mnie najbardziej...

harc: http://www.hist.us.szn.pl/imag es/stories/archiwistyka/Z%20dz iejow%20polskiego%20anarchizmu -program.pdf...

Mateusz: Odp. Andrzejowi: 1) stwierdzenie zbyt ogólne – gromadzenie „pierwotnych” materiałów...

Andrzej: Trudno przewidywać przyszłość – i to w perspektywie 20 lat czy więcej. Tak więc pomijając...

308_MiGol: Chciałbym zwrócić uwagę na chyba mało znany aspekt użyteczności gier komputerowych w edukacji...

staraprasa: Witam ! Zapraszam do odwiedzenia strony z wycinkami z dawnej prasy. Blog dopiero się rozkręca :)...

Mateusz: To rzeczywiście świetne narzędzie – ciekawe, jak to wygląda z funkcjonalnością, nie...

Mateusz: Typowo amerykański rozmach spojrzenia na przyszłość (patrz: ostatnia książka George’a...

Magda: Dzień dobry, Wiem coś o tym, bo poszukując informacji na temat mojej rodziny, spędziłam wiele godzin na...

mw: w 2010 nie są akceptowane zgłoszenia do Flickr Commons Due to the current backlog of requests

Alek Tarkowski: Ciekawa informacja, ale dziwię się, że opublikowaliście ją bez komentarza. A ten w najkrótszej...

mw: W katalogu Biblioteki Narodowej jest tylko ta jego książka, więc raczej po polsku nie ma nic więcej.


Kilka razy w miesiącu wysyłamy tekstowego maila z informacją o nowych materiałach dostępnych na stronie. Nie publikujemy reklam, a czasem nawet rozdajemy książki. Subskrybuj newsletter.

Najnowsze materiały (opublikuj swój)
http://polacynawschodzie.pl/

Broszury do pobrania

Najnowsza publikacja jest wyborem artykułów opublikowanych w ciągu ostatnich kilku miesięcy w serwisie Historia i Media, opisujących nowe idee i trendy obserwowane w cyfrowej humanistce.

Pobierz: Historia i Media (2): Nowe idee i trendy (69)

Pobierz: Historia, nowe media i instytucje pamięci (895)

 

Serwis objęty jest patronatem Polskiego Towarzystwa Historycznego i portalu historycznego Histmag.org

Od 9 stycznia 2010 Historia i Media jest projektem Fundacji Nowoczesna Polska.

Dofinansowano ze środków Muzeum Historii Polski w Warszawie w ramach programu „Patriotyzm Jutra"