Historia i Media

Podstawowe informacje o stronie

Relacje między historią a mediami, kultura historyczna, oddolne inicjatywy edukacyjne, nowe kierunki w humanistyce, potencjał digital history i digital humanities - to treść projektu Historia i Media. Więcej »

Newsletter

wysyłany kilka razy w miesiącu

Subskrypcja newslettera to najprostszy sposób na otrzymywanie informacji o nowych publikacjach, konferencjach i zasobach internetowych związanych z tematyką serwisu.

W druku

książki i czasopisma »

Tematem najnowszego numeru czasopisma Res Publica Nowa (3/2009) jest śmierć historii. Ta dość radykalna teza jest punktem wyjścia do rozważań na temat obecności historii we współczesnych społeczeństwach oraz jej relacji z pamięcią, kulturą i systemem państwowej edukacji.

 

O konsumpcji informacji: czytamy więcej, ale inaczej?

Mirek Filiciak na blogu kultura 2.0 zwrócił uwagę na ciekawy raport przygotowany niedawno przez Global Information Industry Center.

Na stronach magazynu Wired znaleźć można artykuł komentujący wyniki badania: Conventional wisdom holds that YouTube, videogames, cable TV and iPods have turned us away from the written word. Glowing streams of visual delights replaced paper and longhand letters shrank to bite-sized Facebook status updates, the theory held.

Autora komentarza – Eliot Van Buskirk – koncentruje się głównie na problemie czytelnictwa jako formy dostępu do informacji. Chociaż tylko jeden z aspektów omawianego raportu, warto przyjrzeć się mu bliżej.

Jak czytamy w dokumencie: Reading, which was in decline due to the growth of television, tripled from 1980 to 2008, because it is the overwhelmingly preferred way to receive words on the Internet. Czytanie jako sposób na zdobywanie informacji wciąż konkuruje z telewizją i innymi mediami (w szerokim znaczeniu tego słowa) posługującymi się głównie obrazem. Tezy o upadku umiejętności/potrzeby czytania (jak stwierdza Van Buskirk) można odrzucić, jednak od razu wskazać trzeba na jakościową zmianę:

“The Internet is about the death of the written word as a means of exchange and a store of value,” writes Sam Vaknin, Ph.D., in a typical criticism. “As a method of conveying information, written words are inefficient and ambiguous…. Sounds and images are far superior … thus, textual minimalism is replacing books and periodicals.” However, that “textual minimalism” sure adds up fast — especially considering that a decent percentage of status updates include links to longer blog posts and articles. No matter how you slice it, this San Diego study found text to be a bigger part of our lives than it was 30 years ago, when much of the internet was a mere gleam in Al Gore’s eye. Z analizy wynika, że Amerykanie, którzy od pojawienia się telewizji czytali mniej, niż wcześniej, teraz zmieniają swoje nawyki czytelnicze: czytają aż trzy razy więcej, niż w roku 1980!


Telewizja vs internet: czy dominuje bierny model odbioru informacji?

W internecie czytamy inaczej, tekst pełni tu także nieco inne role niż w tradycyjnym schemacie lektury książki czy gazety (dobrym przykładem mogą być np. emotikony albo linki). Oceniać to można na różne sposoby: od ostrej krytyki wskazującej na negatywne zmiany, jakie Sieć wywołuje w naszym sposobie myślenia i definiowania wiedzy, aż po czasem naiwne przewidywanie śmierci tradycyjnej książki (zob. też Co nam daje mówienie o śmierci książki i The Future of Reading: Don’t worry. It might be better than you think).


Druk dawno przestał być głównym źródłem informacji

Raport przygotowany przez naukowców z University of California w San Diego zawiera w sobie wątki, które mogą być bardziej interesujące niż ogólne dywagacje o śmierci tradycyjnej kodeksowej książki. Dla mnie jest to sprawa relacji między ilością informacji a możliwością jej recepcji i problem dark data. Czytamy o tym w czwartej części raportu (Trends, Perspectives and the Future of U.S. Information Consumption). Nadmiar danych, w tym tych złej jakości i zupełnie nieistotnych jest problemem nie tylko internetu, ale całej naszej współczesnej cywilizacji. Potrafi doskonale sparaliżować wyszukiwanie informacji i wciska się do codziennego życia, mieszając ze sobą sprawy ważne i nieważne (). W analizie przeczytać możemy, że ilość danych, które statystycznie dziennie odbiera jedna osoba wzrosła od 1980 do 2008 roku z 9.8 do 33.8 GB jednostek INFO(c) (Compressed Bytes consumed). Czy nasze zdolności/możliwości absorpcji również się rozwinęły? Coraz więcej danych, które bezpośrednio lub pośrednio związane są z codziennymi czynnościami przetwarzanych jest bez naszej świadomości (to właśnie dark data) – informacje o naszym zachowaniu, stanie zdrowia, miejscu przebywania gromadzone są niemal nieustannie przez działające automatycznie narzędzia. Często nie mając świadomości o ich istnieniu nie potrafimy z tych zasobów korzystać ani dbać o to, aby nie została wykorzystana w nieodpowiadający nam sposób.

Raport How Much Information? 2009 Report on American Consumers znaleźć można na stronie hmi.ucsd.edu

pixelstats trackingpixel
 

• • •

Tagi: , , ,

Kategorie: Internet

Komentarze

  • Dodaj komentarz
     
    Twój gravatar
    Imię
     
     
     

    Można używać podstawowych znaczników XHTML w treści komentarza. Podany w formularzu mail nigdy nie będzie publikowany. Redakcja zastrzega sobie prawo edycji lub usunięcia komentarza, jeśli jego treść nie odnosi się do treści artykułu lub narusza zasady netykiety.

     
     
 

Patronat

Serwis objęty jest patronatem Polskiego Towarzystwa Historycznego oraz portalu historycznego Histmag.org

 

Od 9 stycznia 2010 Historia i Media jest projektem Fundacji Nowoczesna Polska.