Logo portalu Historia i Media

Historia i dziedzictwo w kulturze cyfrowej »

 
Uwaga: ten wpis został opublikowany dość dawno (10.11, 2009) i jego treść może nie być aktualna. Komentarze zostały zablokowane.

„…A słońce jaśnieć będzie”, czyli niekonwencjonalny przekaz historyczny w Dreźnie

1 września 2009 roku uczestniczyłem w niecodziennym wydarzeniu. W Dreźnie – mieście-symbolu, przed równie symbolicznym, bo doszczętnie zniszczonym w nalocie z lutego 1945 roku kościołem Frauenkirche, zrealizowaliśmy projekt teatralny podejmujący tematykę wojny i pojednania. Naszą inicjatywę zauważyły media: TVP i niemiecka MDR. Zrealizowano nagrania fragmentów sztuki, które mają się pojawić na antenie w późniejszych reportażach.

87yy

Widowisko w konwencji teatru alternatywnego przygotowane zostało jako projekt Gostyńskiego Ośrodka Kultury „Hutnik” realizowany przez artystów amatorów związanych z gostyńskimi grupami teatralnymi oraz zaprzyjaźnionych aktorów z kościańskiego Teatru 112. Nad całością działań artystycznych czuwał scenarzysta i reżyser Janusz Dodot. Specyfika przedsięwzięcia polegała na tym, że graliśmy na bruku w zaimprowizowanej przestrzeni miejskiej. Spektakl nie miał dialogów, istotna była gra aktorów „ogrywających przestrzeń” i posługujących rekwizytami o symbolicznym charakterze. Całość łączyło tło muzyczne, nastrojowe, oddające klimat poszczególnych scen.
Spektakl nosił polski tytuł „…A słońce jaśnieć będzie” odnoszący się wprost do bolesnych doświadczeń, z których wypływa lekcja na przyszłość; lekcja tragicznej historii prowadząca do pojednania między narodami. Widowisko obejrzała kilkutysięczna publika, nie kryjąca łez wzruszenia i podziękowań.

Paradoksalnie sprawdziły się słowa Tadeusza Gajcego sformułowane w czasie wojny o wyższości dramatu nad liryką. Plastyczność obrazu prezentowanego w Dreźnie przemówiła do artystycznej wrażliwości i historycznej świadomości widzów. Komunikat zwarty w spektaklu był prosty, można by powiedzieć uniwersalny – wojna jest tragedią zawsze, bez względu na to kogo i gdzie dotyka. Podstawowym rekwizytem służącym do budowania przestrzennych murów i krzyży oraz stanowiącym podręczny „bagaż” aktorów były stare walizki. Walizka była kluczem interpretacyjnym widowiska. Kluczem rozumianym w różny sposób. Gdy muzyczne tło wypełnił odgłos bombowców, gdy aktorzy padli martwi na bruk rozsypując w bezładzie zawartość walizek, gdy wreszcie zapłonęły znicze i rozległa się żałobna melodia, a pośród trupów zaczęła się przechadzać matrona przyodziana w czarny kir – jedni widzieli w tym tragedię nękanych nalotami polskich uchodźców we wrześniu 1939, inni płonące Drezno, jeszcze inni mieli przed oczyma nalot z filmu „Czas Apokalipsy”. Mnogość głębokich, trafiających do serc i świadomości skojarzeń, a każde z nich trafne, bo przyjęty klucz dawał możliwość otwartej interpretacji.

Skąd jednak cały mój zachwyt? Uświadomiłem sobie bowiem jaką siłę ma takie widowisko, w porównaniu choćby z rekonstrukcją historyczną. Rekonstrukcja odtwarza minioną rzeczywistość, widz jest często obserwatorem, raczej nie angażuje się w to co ogląda. Widowisko niesie zaś ze sobą o wiele większy balast emocjonalny, wciąga widza, każe mu przeżywać. Widowisko nie daje gotowych rozwiązań, to widz sam musi je odczytać. Wreszcie tak jak w ostatnim akcie sztuki w Dreźnie następuje nagła zamiana ról. Widzowie zostają wciągnięci w przestrzeń gry, stoją za stołem pojednania a ich obserwatorami są aktorzy. Rekonstrukcja pozwala jedynie zobaczyć „jak kiedyś było”, z dbałością o większą ilość szczegółów niż widowisko. Natomiast widowisko, choć tych detali pozbawione, daje coś innego – pozwala poczuć choćby namiastkę doświadczenia chwil już dawno minionych. Stąd właśnie łzy publiczności, stąd emocjonalne podziękowania dla aktorów.

 

Kilka razy w miesiącu wysyłany jest newsletter z informacją o nowych materiałach dostępnych na Historiaimedia.org. Nie ma w nim żadnych reklam. W każdej chwili można zrezygnować z subskrypcji. Proszę o podanie adresu email:

 

Bezpieczeństwo adresów w bazie subskrypcji zapewnia system NinjaMail.

• • •

Kategorie: Pamięć i formy upamiętniania

Skrócony link: Kopiuj adres odnośnika

Licencja Creative CommonsO ile nie zaznaczono inaczej tekstowa treść tego artykułu jest dostępna na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Unported.

p o l e c a m y
catl

Komentarzy: 1

 
  • Sznowny Panie Przemyslawie Pawlak

    Piszesz Pan cyt: ” 1 września 2009 roku uczestniczyłem w niecodziennym wydarzeniu. W Dreźnie…” Zapytam wiec – Pan jestes Polak czy Niemiec?
    Bo serce boli i krwawi gdy czlowiek pomysli o Dreznie…
    Piec lat… Dlugie, nieludzkie piec lat za pozno!
    Gdyby alianci zniszcxzyli to przeklete miasto piec lat wczesniej, albo Hamburg, Rostosk lub Berlin lub inne skupisko nazistowskich bekartow to ile milionow ludzi by ocalalo… (rowniez nadludzi).
    Dlatego uwazam ze trupy z Drezna nie sa warte lez czy pamieci, dlatego uwazam ze kazde slowo wypowiedziane w obronie brunatnego Drezna godzi w godnosc trupow z Wielunia, Poznania, Bydgoszczy, Oksywia, Torunia, Katowic, Krakowa, Klajpedy, Olsztyna, Wilna, Minska, Lwowa, Lublina, Rzeszowa, Winnicy, Stalingradu oraz dziesiatek tysiecy miast , miasteczek i wsi wschodu i zachodu Europy.
    Czesc pamieci zolnierzy i cywilow ktorzy zgineli lub zostali zamordowani przez nazistowskich bandytow, rowniez tych pochodzacych z Drezna.

     
     
     
 
 
Historia i Media

Historiaimedia.org to pierwszy polski projekt poświęcony zagadnieniom relacji między historią a mediami. Rola mediów w kulturze historycznej, ich wpływ na kształtowanie świadomości przeszłości, internet i nowe technologie w badaniach i edukacji historycznej, historia w sztuce współczesnej – to tylko niektóre z tematów poruszanych na tej stronie.

Dowiedz się więcej »

Zostań autorem »

Kontakt

Redakcja „Historia i Media”
03-189 Warszawa
Skrytka pocztowa 145
[email protected]
redaguje Marcin Wilkowski

Polecamy