Historia i Media

Podstawowe informacje o stronie

Relacje między historią a mediami, kultura historyczna, oddolne inicjatywy edukacyjne, nowe kierunki w humanistyce, potencjał digital history i digital humanities - to treść projektu Historia i Media. Więcej »

Newsletter

wysyłany kilka razy w miesiącu

Subskrypcja newslettera to najprostszy sposób na otrzymywanie informacji o nowych publikacjach, konferencjach i zasobach internetowych związanych z tematyką serwisu.

W druku

książki i czasopisma »

Tematem najnowszego numeru czasopisma Res Publica Nowa (3/2009) jest śmierć historii. Ta dość radykalna teza jest punktem wyjścia do rozważań na temat obecności historii we współczesnych społeczeństwach oraz jej relacji z pamięcią, kulturą i systemem państwowej edukacji.

 

„…A słońce jaśnieć będzie”, czyli niekonwencjonalny przekaz historyczny w Dreźnie

1 września 2009 roku uczestniczyłem w niecodziennym wydarzeniu. W Dreźnie – mieście-symbolu, przed równie symbolicznym, bo doszczętnie zniszczonym w nalocie z lutego 1945 roku kościołem Frauenkirche, zrealizowaliśmy projekt teatralny podejmujący tematykę wojny i pojednania. Naszą inicjatywę zauważyły media: TVP i niemiecka MDR. Zrealizowano nagrania fragmentów sztuki, które mają się pojawić na antenie w późniejszych reportażach.

87yy

Widowisko w konwencji teatru alternatywnego przygotowane zostało jako projekt Gostyńskiego Ośrodka Kultury „Hutnik” realizowany przez artystów amatorów związanych z gostyńskimi grupami teatralnymi oraz zaprzyjaźnionych aktorów z kościańskiego Teatru 112. Nad całością działań artystycznych czuwał scenarzysta i reżyser Janusz Dodot. Specyfika przedsięwzięcia polegała na tym, że graliśmy na bruku w zaimprowizowanej przestrzeni miejskiej. Spektakl nie miał dialogów, istotna była gra aktorów „ogrywających przestrzeń” i posługujących rekwizytami o symbolicznym charakterze. Całość łączyło tło muzyczne, nastrojowe, oddające klimat poszczególnych scen.
Spektakl nosił polski tytuł „…A słońce jaśnieć będzie” odnoszący się wprost do bolesnych doświadczeń, z których wypływa lekcja na przyszłość; lekcja tragicznej historii prowadząca do pojednania między narodami. Widowisko obejrzała kilkutysięczna publika, nie kryjąca łez wzruszenia i podziękowań.

Paradoksalnie sprawdziły się słowa Tadeusza Gajcego sformułowane w czasie wojny o wyższości dramatu nad liryką. Plastyczność obrazu prezentowanego w Dreźnie przemówiła do artystycznej wrażliwości i historycznej świadomości widzów. Komunikat zwarty w spektaklu był prosty, można by powiedzieć uniwersalny – wojna jest tragedią zawsze, bez względu na to kogo i gdzie dotyka. Podstawowym rekwizytem służącym do budowania przestrzennych murów i krzyży oraz stanowiącym podręczny „bagaż” aktorów były stare walizki. Walizka była kluczem interpretacyjnym widowiska. Kluczem rozumianym w różny sposób. Gdy muzyczne tło wypełnił odgłos bombowców, gdy aktorzy padli martwi na bruk rozsypując w bezładzie zawartość walizek, gdy wreszcie zapłonęły znicze i rozległa się żałobna melodia, a pośród trupów zaczęła się przechadzać matrona przyodziana w czarny kir – jedni widzieli w tym tragedię nękanych nalotami polskich uchodźców we wrześniu 1939, inni płonące Drezno, jeszcze inni mieli przed oczyma nalot z filmu „Czas Apokalipsy”. Mnogość głębokich, trafiających do serc i świadomości skojarzeń, a każde z nich trafne, bo przyjęty klucz dawał możliwość otwartej interpretacji.

Skąd jednak cały mój zachwyt? Uświadomiłem sobie bowiem jaką siłę ma takie widowisko, w porównaniu choćby z rekonstrukcją historyczną. Rekonstrukcja odtwarza minioną rzeczywistość, widz jest często obserwatorem, raczej nie angażuje się w to co ogląda. Widowisko niesie zaś ze sobą o wiele większy balast emocjonalny, wciąga widza, każe mu przeżywać. Widowisko nie daje gotowych rozwiązań, to widz sam musi je odczytać. Wreszcie tak jak w ostatnim akcie sztuki w Dreźnie następuje nagła zamiana ról. Widzowie zostają wciągnięci w przestrzeń gry, stoją za stołem pojednania a ich obserwatorami są aktorzy. Rekonstrukcja pozwala jedynie zobaczyć „jak kiedyś było”, z dbałością o większą ilość szczegółów niż widowisko. Natomiast widowisko, choć tych detali pozbawione, daje coś innego – pozwala poczuć choćby namiastkę doświadczenia chwil już dawno minionych. Stąd właśnie łzy publiczności, stąd emocjonalne podziękowania dla aktorów.

pixelstats trackingpixel
 

• • •

Tagi: , , ,

Kategorie: Formy upamiętnienia

Komentarze: 1

Dodaj komentarz »

 
  • Sznowny Panie Przemyslawie Pawlak

    Piszesz Pan cyt: ” 1 września 2009 roku uczestniczyłem w niecodziennym wydarzeniu. W Dreźnie…” Zapytam wiec – Pan jestes Polak czy Niemiec?
    Bo serce boli i krwawi gdy czlowiek pomysli o Dreznie…
    Piec lat… Dlugie, nieludzkie piec lat za pozno!
    Gdyby alianci zniszcxzyli to przeklete miasto piec lat wczesniej, albo Hamburg, Rostosk lub Berlin lub inne skupisko nazistowskich bekartow to ile milionow ludzi by ocalalo… (rowniez nadludzi).
    Dlatego uwazam ze trupy z Drezna nie sa warte lez czy pamieci, dlatego uwazam ze kazde slowo wypowiedziane w obronie brunatnego Drezna godzi w godnosc trupow z Wielunia, Poznania, Bydgoszczy, Oksywia, Torunia, Katowic, Krakowa, Klajpedy, Olsztyna, Wilna, Minska, Lwowa, Lublina, Rzeszowa, Winnicy, Stalingradu oraz dziesiatek tysiecy miast , miasteczek i wsi wschodu i zachodu Europy.
    Czesc pamieci zolnierzy i cywilow ktorzy zgineli lub zostali zamordowani przez nazistowskich bandytow, rowniez tych pochodzacych z Drezna.

     
     
     
  • Dodaj komentarz
     
    Twój gravatar
    Imię
     
     
     

    Można używać podstawowych znaczników XHTML w treści komentarza. Podany w formularzu mail nigdy nie będzie publikowany. Redakcja zastrzega sobie prawo edycji lub usunięcia komentarza, jeśli jego treść nie odnosi się do treści artykułu lub narusza zasady netykiety.

     
     
 

Patronat

Serwis objęty jest patronatem Polskiego Towarzystwa Historycznego oraz portalu historycznego Histmag.org

 

Od 9 stycznia 2010 Historia i Media jest projektem Fundacji Nowoczesna Polska.