Czy zachowamy cyfrowe dziedzictwo? Penny Carnaby i delete generation

Penny Carnaby jest profesorem Victoria University of Wellington oraz dyrektorem naczelnym National Library of New Zealand. W marcu 2009 roku podczas konferencji IFLA 2009 zaprezentowała interesujący artykuł, w którym podkreśliła znaczenie cyfrowego dziedzictwa (digital heritage) mówiąc wprost o delete generation: We are all part of the “delete generation”. Every second of every minute of every day New Zealanders are deleting their history, their thoughts and arguments, which these days are invariably presented in a digital environment. Our understanding of the impact of this kind of loss has not really matured. It may take a generation to actually understand what this means for the transmission of ideas and information over time. Do we yet understand what we are losing and does it matter? What is the economic, social and cultural impact of this loss of data?

pc2
Penny Carnaby, fot. Alastair Smith, CC BY-NC-SA 2.0

Biblioteki i archiwa kolekcjonują i udostępniają rozmaite świadectwa i źródła z przeszłości: od oficjalnych dokumentów wydawanych przez kancelarie świeckie lub kościelne aż po druki ulotne, notatki, wszelkie zauważalne ślady historycznej ludzkiej aktywności i produkowanych przez nich idei. Współczesny internet funkcjonuje jako sfera publiczna, w której przewijają się nieustannie wątki rozmaitych koncepcji, świadectw, komentarzy. W sieci realizowane są obywatelskie, polityczne czy artystyczne inicjatywy. Przestrzeń online staje się platformą aktywności, opartej o cyfrowe dokumenty (strony domowe, filmy, notki na blogach, wpisy w serwisach społecznościowych itp.) Czy mamy obowiązek zachować tego typu zasoby dla przyszłych pokoleń? A jeśli nie, czy na nasz pogląd nie wpływa przyzwyczajenie do tradycyjnych form historycznych źródeł? Jak pisze Penny Carnaby: In the Web 2.0 environment an individual citizen is more likely than established news feeds to first transmit news of a cyclone devastating New Orleans or a bombing of the London underground. Do we judge the citizen-created content in a harsher way just because it appears to lack the customary formality of what we have grown used to?

W interpretacji Penny Carnaby delete generation to generacja pozbawiona własnej historii. Nie chodzi tu o różnego rodzaju proroctwa związane z filozoficznymi lub politycznymi tezami o końcu historii (bez względu na to, jak trafne mogą się okazać). Problemem jest raczej brak zachowanych śladów jej aktywności, która w dużej mierze ma charakter wirtualny. Carnaby pisze: while the literature on community/citizen created content is clear about the worth of this content and the need to readily access and share it , there is a deafening silence about the need to protect and preserve citizen-created content. This is so that we can harness the ideas of 21st century creativity and inspiration for future generations to understand, and draw new learnings.

Jestem dość sceptyczny co do powoływania do życia kolejnych trendów i generacji. Jak w przypadku web 2.0 może to być bardziej działanie marketingowe (także w kontekście naukowym) niż sprytne dostrzeganie nowych zjawisk mających powszechny charakter. Dyskusje o potencjale treści tworzonych przez użytkowników user generated content zapełniają strony książek i blogowe notki. Daleko mi do krytycyzmu Keena, ale również trudno mi wykrzesać z siebie tyle optymizmu co Jenkins. Trudna ocena wartości tego typu treści (którą należy przeprowadzić przy projektowaniu rozwiązań technicznych pozwalających na automatyczną archiwizację) komplikuje cały proces digital preservation. Pytanie o to, w jaki sposób wybierać treści warte zachowania jest tak samo ważne jak pytanie, w jaki sposób je archiwizować.

Penny Carnaby szybko odpisała na mojego maila z pytaniem o metodologię wyboru treści, które należy archiwizować w ramach programów digital preservation:

MW: There is a strong discussion about the worth of the User Generated Content. Do you think that all traces of people activities on the internet should be preserved? If not, how to choose the most appropriate content? „Digital heritage” is a very capacious concept.

PC: This should not be decided by traditional concepts of collecting which were effectively pre-determined by cultural heritage ‚disciplines’, ie librarians, archivists, museologists which developed specialist mechanisms to manage different ‚types’ of material. In the digital context there is a substantial level of convergence between these disciplines meaning that a MS Word document requires the same level of preservation irrespective of which community it comes from.

There is a substantial amount of unique, original publishing on the internet and in some areas this is where most of the discourse now occurs, eg social history (women, labour, ethnic communities etc) where the web is the medium of choice. If we don’t collect substantially then this material is lost to future historians, scholars and researchers of all sorts.

User generated content is an increasingly important component of this discourse. More voices are able to be heard, more stories are able to be told and a richer history of our nations becomes possible. The issue is not whether all user-generated content has value but how are we to select and preserve ‚right’ or ‚relevant’ content.

In the short term it is probably easier and cheaper to capture in bulk material in the .nz or .pl domains and provide blunt access to it for the benefits of researchers than to try to create selection mechanisms to trawl the web for ‚right’ or ‚relevant’ content whether they be machine or human filters.

Do people, who publish on the web or are active in the social networks can preserve their activities and content produced by them on their own? Do you think such „grassroots” preservation can be noticeable support for the institutional initiatives?

It is highly unlikely that individuals will be able to provide long-term preservation for their own online activities. While digital preservation is still an emerging discipline the requirements for maintaining the provenance, authenticity and integrity of digital materials is unlikely to be manageable outside of institutions with the mandate to preserve, eg see the National Library of New Zealand’s Business and Functional Requirements at – ndha-wiki.natlib.govt.nz

Artykuł Penny Carnaby Citizen-created content, digital equity and the preservation of community memory dostępny jest pod tym adresem. Warto się z nim zapoznać, bo to ciekawa przekrojowa prezentacja pokazująca najważniejsze wątki związane z zagadnieniem digital preservation. Penny Carnaby pisze m.in. o ewolucji społecznej roli bibliotekarza/specjalisty informacji, o odpowiedzialności za zachowanie dla przyszłych pokoleń źródeł opisujących współczesność, a także o wyzwaniu, jakim wobec programów digital preservation jest system praw autorskich. Autorka w podsumowaniu zadaje otwarte pytania:

• What citizen-created content would most enrich our existing metadata?
• What do we need to know to assist users in determining the benefit, value, authenticity, and integrity of citizen-created content? (source, authorship, affiliation, type of contribution, language, context…?)
• How do we make citizen-created content searchable in a seamless manner
with other metadata content?
• How do we manage citizen-created content vocabularies (folksonomies) in
the context of our usual taxonomies?
• Are there privacy issues for citizen-created content?
• Are there data ownership issues for citizen-created content?
• Does citizen-created content require editorial review?
• Are there legal or liability issues related to citizen-created content?

Zob. też:
Penny Carnaby on the Delete Generation

Nagranie video wystąpienia Penny Carnaby podczas konferencji IFLA 2009

Preserving Digital Heritage