11 września i historia (1)

Jest dyskusyjne, czy 11 września 2001 roku stanowić ma cezurę w najnowszej globalnej historii. W pierwszych tygodniach po ataku chętnie definiowano otwarcie nowej epoki. Wydarzenia te dla historyka wyjątkowe są nie tylko ze względu na swoją skalę i nadawane im polityczne znaczenie. Zamachy na USA, transmitowane bezpośrednio w telewizji, dokumentowane, interpretowane i upamiętniane w internecie stanowić mogą nowy rodzaj wydarzenia historycznego, w którym główną rolę odgrywają media.

Przerwanie strajku wydarzeń

We wstępie do specjalnego wydania tygodnika „Polityka” z 22 września 2001 roku czytamy: Historycy kiedyś pewnie powiedzą, że XX wiek skończył się definitywnie 11 września 2001, o godzinie 8:45 czasu nowojorskiego, kiedy ufna, otwarta, silna Ameryka ugodzona została w samo serce. (…) Ten dzień zmienił świat, zmusił, aby na nowo zdefiniować wspólne wartości i powinności. Z dymu i kurzu po storpedowanych wieżowcach Manhattanu wyłania się na naszych oczach nieznana epoka. Zamachy na USA stały się wydarzeniem wyjątkowym nie tylko ze względu na swój polityczny czy społeczny potencjał. Wyraźny zwrot w polityce zagranicznej czy pojawienie się świadomości terrorystycznego zagrożenia w społeczeństwach Zachodu są chyba najbardziej czytelnymi skutkami 11 września. Historyczne znaczenie ataku na Amerykę wyrażać się jednak miało nie tylko w ten sposób.

54g

Jean Baudrillard w książce „Duch Terroryzmu. Requiem dla Twin Towers” pisze: Mieliśmy już wydarzenia globalne – jak śmierć Diany albo piłkarski mundial. Mieliśmy wydarzenia okrutne i rzeczywiste – wojny czy przypadki ludobójstwa. (…) Zamach na Nowy Jork i World Trade Center jest nawet czymś więcej – to wydarzenie absolutne, wydarzenie „matka”, wydarzenie czyste (…) Po fakcie próbujemy narzucić mu jakiś sens, znaleźć dla niego jakąś interpretację. Ale taka interpretacja nie istnieje, jedynie radykalizm i brutalność samego spektaklu są tu czymś oryginalnym i nieredukowalnym. Dla Baudrillard 11 września jest końcem strajku wydarzeń (strike of events). W swojej interpretacji mówi o nieustającym face-liftingu, recyklingu przeszłych wydarzeń z historii modernistycznej, wszelkich procesach do których odwołuje się nasza rzeczywistość, a dla których 11 września był czymś zupełnie nowym: Wydarzenie to przewróciło do góry nogami grę historii i potęgi, ale też założenia naszego myślenia. Siła 11 września leży w symbolach, które może ono wywoływać.

Nowa cezura?

Jeśli 11 września ma stać się cezurą w historii, jak to się sądzi, powinien wytrzymać porównanie z innymi ważnymi zdarzeniami historii świata – twierdzi Jürgen Habermas (Philosophy in a Time of Terror Dialogues with Jürgen Habermas and Jacques Derrida) – Dlatego porównywać by je należało nie tyle z Pearl Harbor, ale ze znaczeniem sierpnia roku 1914. Wybuch Pierwszej Wojny Światowej był sygnałem końca pokojowej, i, z późniejszego punktu widzenia, dość zaskakującej epoki, rozpętując czas wojen, totalitaryzmów, zmechanizowanego barbarzyństwa i zbiurokratyzowanej eksterminacji. (…) Teraz mieliśmy do czynienia z rozpowszechnionym przeczuciem. Tylko w spojrzeniu retrospektywnym będziemy w stanie zrozumieć, czy pełen symboliki upadek bastionów kapitalizmu na dolnym Manhattanie pociąga za sobą przełom takiego typu. Pearl Harbor stał się jednak najważniejszym historycznym symbolem, którego treść przeniesiono na wydarzenia 11 września. Terrorystyczny atak z 2001 roku nieść miał ze sobą podobne konsekwencje i wywoływać podobne emocje jak zaskakujący atak japońskiego lotnictwa na amerykańską bazę marynarki wojennej z 7 grudnia 1941.

Uznanie 11 września za cezurę pozwoliło budować bardzo ogólne interpretacje i prorokować nowe systemy wartości. Andrzej Chodubski w taki sposób pisze o potencjale tej historiograficznej konstrukcji (artykuł O cezurach progowych i ich symbolice. Cywilizacje w czasie i przestrzeni opublikowany w toruńskich Zeszytach Naukowych): Przełomy są czasem przewartościowań cywilizacyjnych; nierzadko skłaniają do podejmowania radykalnych decyzji i działań, zrywów społecznych i politycznych. Przełomy są czasem podsumowań, bilansów dokonań; skłaniają one do refleksji ogólnych, refleksji nad prawidłowościami życia społeczno-politycznego, kształtowaniem się świata wartości; wtedy też ujawniają się zjawiska określane mianem patologii; są one często konsekwencją negatywnych bilansów działalności jednostek, jak i grup społecznych; niespełnienie i niezaspokojenie potrzeb, jak oczekiwań, powoduje „ucieczkę” w sferę środków zastępczych. (…) W walkach okresu przełomów tworzą się nowe wartości egzystencjalne, nowe systemy wartości.

Nowy Pearl Harbor

Przeciętny Amerykanin od lat wychowywał się w przekonaniu, że na świecie, tak naprawdę, nie ma złych ludzi. (…) Prawdziwe tragedie zdarzały się gdzie indziej, znało się je tylko z telewizji. Nigdy jeszcze w dziejach USA żaden zewnętrzny wróg nie zdołał dosięgnąć jej terytorium. Szok spowodowany tym, co stało się wczoraj, nie może nie zmienić Ameryki. Tak, jak przed laty zmienił ją szok Pearl Harbour – tylko bardziej. – pisał Rafał Ziemkiewicz w „Rzeczpospolitej” 12 września 2001 roku. Pearl Harbor stał się czytelnym odniesieniem do wydarzeń 11 września. Atak terrorystów samobójców na USA jest drugim Pearl Harbour, a trzecia (lub czwarta) wojna światowa już się toczy jako huntingtonowskie zderzenie cywilizacji – przekonywał „Polityce” z 22 września Adam Krzemiński. I choć w swojej interpretacji otarł się o sporą przesadę uznając biblijnego Samsona za pierwowzór wszystkich terrorystów, a teoria Huntingtona o zderzeniu cywilizacji jest dość szeroko dyskutowana, połączenie WTC z Pearl Harbor i wizje kolejnej wojny stanowiły jeden z postawowych elementów większości interpretacji 11 września.

W wydanym rok po zamachach specjalnym numerze „Newsweeka” Alan Brinkley nawoływał do oddzielenia pamięci od historii: W świadomości wszystkich, którzy doświadczyli 11 września, ta data stanie się wydarzeniem pamiętanym do końca życia, tak jak prawie dla wszystkich Amerykanów pamiętających zabójstwo Kennediego taką datą jest 22 grudnia. Ale nie oznacza to, że wydarzenie staje się automatycznie przełomowe. Uznanie 11 września za nowy Pearl Harbor było jednak nie tylko prostym nawiązaniem do historycznych wydarzeń: zbudowanie odniesienia do przeszłości pozwoliło nadać mu nowy, ostatecznie pozytywny kontekst. Pearl Harbor było klęską, która zapoczątkowała wygraną jednak wojnę. Tak samo miało być w przypadku płonących wież WTC. Rok 1941 i 2001 łączył się symbolicznie na wielu poziomach interpretacji:

tabelka2

Schematy interpretacji

Cytowany wyżej Andrzej Chodubski podkreśla rolę przełomowości wydarzeń historycznych: wpływają one na sferę idei i ducha, inspirują rozliczenia i redefiniują znaczenia wielu pojęć. Węgierski socjolog Elemér Hankiss idzie dalej: doszukuje się w interpretacjach 11 września przejawów głęboko zakorzenionych w nas archetypów, symboli, mitycznych znaczeń. Terrorystyczny atak na USA – symbol światowej cywilizacji i stabilności nowoczesnego porządku – aktywizować ma w świadkach tego przełomu funkcjonujące dotąd w uśpieniu podświadome lęki. Hankiss analizuje głębokie struktury (deep structures) narracji o 11 września:

  • spektakl – symultaniczność tragedii i gra symbolem samolotu, wg. Hankissa kojarzonego dotąd głównie pozytywnie jako elementu podróży czy zabawy;
  • apokalipsa i symultaniczna apokalipsa – osobiste i kolektywne doświadczenie przełomu, końca epoki, ostatecznego starcia między Dobrem i Złem;
  • wtargnięcie irracjonalności – wyjście poza racjonalny system myślenia (autorzy zamachów byli samobójcami); Hankiss przywołuje tutaj reakcję Kanta na doświadczenie trzęsienia ziemi w Lizbonie w 1755 roku, które miało być dla niego wstrząsem zdolnym podważyć racjonalną harmonię oświeceniowego świata;
  • wieża Babel – oczywista paralela, upadek wież WTC jako niemal biblijny kres ludzkiej dumy i ambicji; z tym toposem kojarzony będzie topos upadającej osi świata – axis mundi;
  • horror vacui – Hankinss używa tutaj terminu absurdalnej wyrwy (absurd gap), doświadczenia nagłego braku czegoś utożsamianego z siłą i rzeczywistością;
  • świętokradztwo – ten schemat realizowany będzie w narracji poprzez radykalne konstruowanie dwóch przeciwstawnych sfer – Dobra kojarzonego z „nami” i Zła – kojarzonego z „nimi”. Obecne tu będą także takie pojęcia jak szatan, piekło czy właśnie apokalipsa, rozumiana jako wydarzenie zdolne w sposób ostateczny urzeczywistnić zwycięstwo Dobra nad Złem (tak apokalipsę definiuje w swoim słowniku Władysław Kopaliński);
  • triumf śmierci – danse macabre – koniec (czyżby?) amerykańskiej iluzji nieśmiertelności, kryzys wiary w zdolność cywilizacji racjonalnej rozwiązywania problemów ludzkości, powrót śmierci do Amerykańskiej kultury, o czym wspomina również Baudrillard.

Dlaczego tragiczne wydarzenia z września 2001 roku tak głęboko weszły w zbiorową świadomość? Zdaniem Hankissa było to możliwe, ponieważ zaatakowano USA – symboliczne centrum świata.

Pisane na gorąco dziennikarskie interpretacje 11 września pełne są emocji, świadczą o rzeczywistym doświadczeniu przełomu. Doświadczenie to jest też udziałem widzów i czytelników. Zamachy na Amerykę z 2001 roku są pod tym względem zupełnie nowym rodzajem wydarzenia historycznego. Jego integralnym elementem są bowiem media: formą uczestnictwa w nim – oglądanie telewizji, formą opisu – filmiki video nagrywane kamerami i komórkami, notki na blogach, emaile, MMSy. O tym, jak media reagowały na amerykańską tragedię i jaką rolę w jej przezwyciężaniu spełniał internet, o nowych rodzajach źródeł historycznych i nowych formach upamiętniania napiszę w kolejnej notce.