Historia i Media

Podstawowe informacje o stronie

Relacje między historią a mediami, kultura historyczna, oddolne inicjatywy edukacyjne, nowe kierunki w humanistyce, potencjał digital history i digital humanities - to treść projektu Historia i Media. Więcej »

Newsletter

wysyłany kilka razy w miesiącu

Subskrypcja newslettera to najprostszy sposób na otrzymywanie informacji o nowych publikacjach, konferencjach i zasobach internetowych związanych z tematyką serwisu.

W druku

książki i czasopisma »

Tematem najnowszego numeru czasopisma Res Publica Nowa (3/2009) jest śmierć historii. Ta dość radykalna teza jest punktem wyjścia do rozważań na temat obecności historii we współczesnych społeczeństwach oraz jej relacji z pamięcią, kulturą i systemem państwowej edukacji.

 

Co z filmem o Powstaniu Warszawskim?

Rynek polskich filmów historycznych oraz programów telewizyjnych nawiązujących do naszych dziejów wydaje się obecnie niezwykle ożywiony. Jeszcze nie tak dawno wycieczki szkolne oblegały „Katyń” Andrzeja Wajdy, od początku sierpnia w kinach oglądać można „My Cichociemni” (o którym pisaliśmy tutaj), planowane są nowe produkcje historycznej Sceny Faktu Teatru Telewizji. Brakuje jednak wciąż współczesnej filmowej próby zinterpretowania Powstania Warszawskiego. „Kanał” Andrzeja Wajdy nadal nie ma następcy.

O potrzebie nakręcenia takiego obrazu wypowiadali się już politycy, ludzie mediów i internauci. Czy powstanie obraz, który wpłynie na kształt współczesnej pamięci o Powstaniu i podsumuje jego znaczenie?


Czy nowa produkcja wpłynie na sposób interpretacji Powstania we współczesnym społeczeństwie?

Pomimo rozstrzygnięcia ogłoszonego przez Państwowy Instytut Sztuki Filmowej w 2006 roku konkursu na film o Powstaniu i, gdzie wygrały scenariusze Dariusza Gajewskiego i Przemysława Nowakowskiego “Ostatnia niedziela” oraz Krzysztofa Steckiego i Tomasza Zatwarnickiego “1944. Warszawa”, w ciągu dwóch lat nie podjęto żadnych realnych działań, które umożliwiłyby rozpoczęcie prac nad którymkolwiek z projektów. Ogłoszony niedawno list redaktorów naczelnych czterech największych dzienników w Polsce z apelem do władz o sfinalizowanie projektu związanego z nakręceniem obrazu o Powstaniu miał być w zamyśle sygnatariuszy wyraźnym głosem za koniecznością podjęcia konkretnych kroków. Czy jednak taki apel odniesie skutek?

W związku z apelem redaktorów „Dziennik” przeprowadził wywiad z utytułowaną reżyser Agnieszkę Hollandpytając ją o zdanie w kwestii filmu o Powstaniu: Taki film można nakręcić w imię polityki historycznej. Ale rzadko w ten sposób rodzą się wybitne dzieła. Można się wręcz obawiać propagandówki. Celowali w nich Sowieci, teraz Rosjanie. Podobne filmy, choć już bez mecenatu politycznego, pojawiają się też w krajach demokratycznych – choćby amerykańskie “Pearl Harbor”. W takim przypadku film apeluje do uczuć pozytywnych, patriotycznych i bywa, że cieszy się powodzeniem. Ale powtarzam, zwłaszcza zależność filmowców od polityków rzadko kiedy prowadzi do wielkiej sztuki. #

Jak twierdzi Holland, dochodzi tutaj także kwestia dużych pieniędzy, bez których nie da się dziś zrobić dobrego filmu, a których u nas w kraju po prostu na taki film nie ma. Z kolei opowieść o Powstaniu Warszawskim w konwencji w jakiej jest ona przez proponowana obecnie, dla zachodnich producentów, którzy posiadają pieniądze, nie jest z kolei wcale atrakcyjna: Trudno jest jednak namówić zachodniego producenta, żeby wyłożył pieniądze na film o polskim powstaniu. To nie jest dla nich temat sexy. Nasza historia pełna jest spektakularnych porażek, które my przekuwamy w moralne zwycięstwa, ale których oni nie czują. #

Wszystko wskazuje jednak na to, że powstanie jednak film – tyle, że… animowany. Sukces projektu zależy tym razem od młodych ludzi. Nie tak dawno zakończył się konkurs na komiks o Powstaniu (pisaliśmy o nim tutaj), a już ogłoszony został przez Muzeum Powstania Warszawskiego ogólnopolski konkurs na film animowany „animuj! Warszawę“, w którego tle pojawiają się wątki związane z pamięcią Powstania.

Z popkulturowymi środkami wyrazu jakimi są komiks i animacja wiązane są duże nadzieje. Dyrektor Muzeum Jan Ołdakowski przyznaje, że ciągle poszukujemy środków wyrazu, które najlepiej trafią do młodych warszawiaków. Dlatego współpracujemy z komiksiarzami, a teraz chcemy z animatorami #. Być może właśnie taka aktywność młodych ludzi w upamiętnianiu wydarzeń 1944 roku jest ważniejsza od wielkich produkcji filmowych realizowanych za ogromne pieniądze. Historię zrozumieć przecież łatwiej w osobistej interakcji z przeszłością, a nie w pasywnym odbiorze jej oficjalnej wersji.

pixelstats trackingpixel
 

• • •

Kategorie: Formy upamiętnienia / Polityka historyczna / Telewizja i kino

Komentarze

  • Dodaj komentarz
     
    Twój gravatar
    Imię
     
     
     

    Można używać podstawowych znaczników XHTML w treści komentarza. Podany w formularzu mail nigdy nie będzie publikowany. Redakcja zastrzega sobie prawo edycji lub usunięcia komentarza, jeśli jego treść nie odnosi się do treści artykułu lub narusza zasady netykiety.

     
     
 

Patronat

Serwis objęty jest patronatem Polskiego Towarzystwa Historycznego oraz portalu historycznego Histmag.org

 

Od 9 stycznia 2010 Historia i Media jest projektem Fundacji Nowoczesna Polska.