Historia i Media » Aktualności, Formy upamiętnienia, Polityka historyczna, Telewizja i kino

Co z filmem o Powstaniu Warszawskim?

12.08, 2008 11:35

Maciej Rynarzewski
Sorry, but that article has no abstract in english. You can check this category to find posts in english. You can also read information about our project.

Rynek polskich filmów historycznych oraz programów telewizyjnych nawiązujących do naszych dziejów wydaje się obecnie niezwykle ożywiony. Jeszcze nie tak dawno wycieczki szkolne oblegały „Katyń” Andrzeja Wajdy, od początku sierpnia w kinach oglądać można „My Cichociemni” (o którym pisaliśmy tutaj), planowane są nowe produkcje historycznej Sceny Faktu Teatru Telewizji. Brakuje jednak wciąż współczesnej filmowej próby zinterpretowania Powstania Warszawskiego. „Kanał” Andrzeja Wajdy nadal nie ma następcy.

O potrzebie nakręcenia takiego obrazu wypowiadali się już politycy, ludzie mediów i internauci. Czy powstanie obraz, który wpłynie na kształt współczesnej pamięci o Powstaniu i podsumuje jego znaczenie?


Czy nowa produkcja wpłynie na sposób interpretacji Powstania we współczesnym społeczeństwie?

Pomimo rozstrzygnięcia ogłoszonego przez Państwowy Instytut Sztuki Filmowej w 2006 roku konkursu na film o Powstaniu i, gdzie wygrały scenariusze Dariusza Gajewskiego i Przemysława Nowakowskiego “Ostatnia niedziela” oraz Krzysztofa Steckiego i Tomasza Zatwarnickiego “1944. Warszawa”, w ciągu dwóch lat nie podjęto żadnych realnych działań, które umożliwiłyby rozpoczęcie prac nad którymkolwiek z projektów. Ogłoszony niedawno list redaktorów naczelnych czterech największych dzienników w Polsce z apelem do władz o sfinalizowanie projektu związanego z nakręceniem obrazu o Powstaniu miał być w zamyśle sygnatariuszy wyraźnym głosem za koniecznością podjęcia konkretnych kroków. Czy jednak taki apel odniesie skutek?

Jeśli podasz nam swój adres email, poinformujemy Cię o nowościach na stronie i weźmiesz udział w naszych konkursach

W związku z apelem redaktorów „Dziennik” przeprowadził wywiad z utytułowaną reżyser Agnieszkę Hollandpytając ją o zdanie w kwestii filmu o Powstaniu: Taki film można nakręcić w imię polityki historycznej. Ale rzadko w ten sposób rodzą się wybitne dzieła. Można się wręcz obawiać propagandówki. Celowali w nich Sowieci, teraz Rosjanie. Podobne filmy, choć już bez mecenatu politycznego, pojawiają się też w krajach demokratycznych - choćby amerykańskie “Pearl Harbor”. W takim przypadku film apeluje do uczuć pozytywnych, patriotycznych i bywa, że cieszy się powodzeniem. Ale powtarzam, zwłaszcza zależność filmowców od polityków rzadko kiedy prowadzi do wielkiej sztuki. #

Jak twierdzi Holland, dochodzi tutaj także kwestia dużych pieniędzy, bez których nie da się dziś zrobić dobrego filmu, a których u nas w kraju po prostu na taki film nie ma. Z kolei opowieść o Powstaniu Warszawskim w konwencji w jakiej jest ona przez proponowana obecnie, dla zachodnich producentów, którzy posiadają pieniądze, nie jest z kolei wcale atrakcyjna: Trudno jest jednak namówić zachodniego producenta, żeby wyłożył pieniądze na film o polskim powstaniu. To nie jest dla nich temat sexy. Nasza historia pełna jest spektakularnych porażek, które my przekuwamy w moralne zwycięstwa, ale których oni nie czują. #

Wszystko wskazuje jednak na to, że powstanie jednak film - tyle, że… animowany. Sukces projektu zależy tym razem od młodych ludzi. Nie tak dawno zakończył się konkurs na komiks o Powstaniu (pisaliśmy o nim tutaj), a już ogłoszony został przez Muzeum Powstania Warszawskiego ogólnopolski konkurs na film animowany „animuj! Warszawę“, w którego tle pojawiają się wątki związane z pamięcią Powstania.

Z popkulturowymi środkami wyrazu jakimi są komiks i animacja wiązane są duże nadzieje. Dyrektor Muzeum Jan Ołdakowski przyznaje, że ciągle poszukujemy środków wyrazu, które najlepiej trafią do młodych warszawiaków. Dlatego współpracujemy z komiksiarzami, a teraz chcemy z animatorami #. Być może właśnie taka aktywność młodych ludzi w upamiętnianiu wydarzeń 1944 roku jest ważniejsza od wielkich produkcji filmowych realizowanych za ogromne pieniądze. Historię zrozumieć przecież łatwiej w osobistej interakcji z przeszłością, a nie w pasywnym odbiorze jej oficjalnej wersji.

Newsletter

Subskrybuj newsletter serwisu Historia i Media. Dzięki temu w twojej skrzynce email pojawią się informacje o nowych artykułach dostępnych w serwisie. Dla osób zarejestrowanych przygotowaliśmy również konkursy, w których wygrać można książki historyczne. Nie wysyłamy żadnych reklam. W każdej chwili możesz zrezygnować z subskrypcji.

Komentarze

Brak komentarzy

RSS dla komentarzy do tego postu. TrackBack URI

Dodaj swój komentarz

Imię
Email
WWW

Przepisz kod z obrazka

Redakcja zastrzega sobie prawo edycji lub usunięcia komentarza, jeśli jego treść nie odnosi się do treści artykułu lub narusza zasady netykiety.


Najnowsze komentarze

  • mw: Nagrody już wysłane, proszę czekać na listonosza.
  • x: No i co z tymi nagrodami?
  • marcia.giee: Widzę że popularny się zrobiłeś :) Woda sodowa mam nadzieje ze ci odbije tylko w Lagunie. Pozdro
  • Jacek: Smart post :) Here is a nice write-up on open source textbooks, for all interested...
  • Tomek: Wg mnie Google nas nie ogłupia, aczkolwiek to, że czytamy mniej długich form to prawda. Ograniczamy się...

Podobne posty

Kategorie

Polecamy Archeowieści