Historia i Media » Historia i sfera publiczna

Koszmar muzeów, czyli jak zepsuć radość ze zwiedzania

02.06, 2008 23:59

Agnieszka Szmidel

Noc Muzeów to szczególny wieczór, podczas którego otwarte do późna muzea i galerie udostępniają i promują swoje zasoby. Akcja ta, organizowana w Polsce już od kilku lat, staje się coraz bardziej popularna. To dobry sposób na zainteresowanie muzeami osób, które z reguły tego typu instytucje omijają szerokim łukiem.

Pierwsza Noc Muzeów odbyła się w Poznaniu w 2003 roku. Wydawać by się mogło, że pięć lat doświadczeń w organizacji tego typu wydarzeń wystarczy i administracja muzeów odpowiednio przygotowuje się do prawdziwego otwarcia swoich instytucji i lepszego promowania posiadanych eksponatów.

Poznańska Noc Muzeów była dobrze promowana. Plakaty pojawiły się w całym mieście, zachęcając do obejrzenia zbiorów kilkunastu miejskich muzeów. Ekspozycje można było zwiedzać za darmo i do późna. W każdym z miejsc zorganizowano dla odwiedzających liczne rozrywki: koncerty, prelekcje i prezentacje. Placu Wolności otwarto plenerową galerię rzeźby i instalacji. Każdy z kolorowych obiektów można było dotknąć, fotografować czy filmować.

Jako autorów bloga Historia i Media interesowało nas, co dzieje się w muzeach Poznania tej nocy i jak ludzie reagują na to oryginalne zaproszenie do spotkania z przeszłością.

Jeśli podasz nam swój adres email, poinformujemy Cię o nowościach na stronie i weźmiesz udział w naszych konkursach

Jako pierwsze odwiedziliśmy mieszczące się na rynku staromiejskim Wielkopolskie Muzeum Walk Niepodległościowych. Włączyliśmy kamerę i … nawet nie zdążyliśmy kurtuazyjnie zapytać, czy wolno nam filmować. Ochroniarz kazał nam ją schować, bo jest zakaz. Polecono nam zostawić sprzęt w szatni (także laptopa, którego planowaliśmy potem wykorzystać do opracowania materiału) i…zaczął rewidować operatora kamery. Kazał też zdjąć mu czapkę, co wydało się szczególnie kuriozalne. Odebraliśmy rzeczy z szatni i ruszyliśmy w drogę do Muzeum Instrumentów Muzycznych (ul. Stary Rynek 45). Tam jednak zostaliśmy podobnie potraktowani. Ochroniarki, najwyraźniej zmęczone swoją pracą, nakazały nam pozostawić sprzęt na podłodze u szatniarki i zachowywać się cicho. Na protesty, że chcieliśmy filmować wydarzenie lub robić wywiady z jego uczestnikami padła uwaga: Jest pani w muzeum!

Ostatecznie zwiedzaliśmy muzeum oglądając instrumenty, wystawione za smętną szybą z napisem: prosimy nie dotykać eksponatów.

Te dwie nieudane wizyty inspirują pytanie o dostępność zbiorów muzealnych. Dlaczego prawo do filmowania i dokumentowania obecności w muzeum mają (jeśli już) wyłącznie oficjalne, akredytowane media? Coraz więcej ludzi tworzy własne, prywatne media - pisze blogi, publikuje zdjęcia i filmy. Czy polskie muzea są gotowe na taką rewolucję?

Magazyn Historyczny Histmag.org zainicjował akcję mającą zwrócić uwagę osób odpowiedzialnych za zarządzanie polskimi muzeami na kwestie dostępności zasobów i zasad ich fotografowania i rejestrowania. Zob. też: Muzeum twierdzą, fotograf wrogiem

Newsletter

Subskrybuj newsletter serwisu Historia i Media. Dzięki temu w twojej skrzynce email pojawią się informacje o nowych artykułach dostępnych w serwisie. Dla osób zarejestrowanych przygotowaliśmy również konkursy, w których wygrać można książki historyczne. Nie wysyłamy żadnych reklam. W każdej chwili możesz zrezygnować z subskrypcji.

Komentarze

lavinka

03/06/2008 18:09

Mnie się trafiło lepiej, dopiero pod koniec wystawy w zachęcie jakiś pan mnie upomniał, reszcie nie zależało. Korzystałam z tłumu. Noc Muzeów wspominam miło,ale może dlatego że bywałam głównie w muzeach nastawionych na dużą ilość zwiedzających. Obsługa nawet gdyby chciała to by nie zdołała wszystkich skontrolować…

RSS dla komentarzy do tego postu. TrackBack URI

Dodaj swój komentarz

Imię
Email
WWW

Przepisz kod z obrazka

Redakcja zastrzega sobie prawo edycji lub usunięcia komentarza, jeśli jego treść nie odnosi się do treści artykułu lub narusza zasady netykiety.


Podobne posty

Kategorie

Polecamy Archeowieści

Polecamy

Estetyka PRL-u