Historyczne zasoby internetu, nowe trendy w humanistyce, rekonstrukcje historyczne, historia w mediach.
 
 

History Will Repeat Itself. Artyści i pamięć

Historia nie lubi się powtarzać. To historycy powtarzają się, jeden przez drugiego – tę złotą myśl miał wypowiedzieć Max Beerbohm, angielski pisarz i karykaturzysta. Być może zmieniłby zdanie, gdyby obejrzał wystawy kilku europejskich artystów, traktujących historię i pamięć jako tworzywo dla swoich dzieł. Bo sztuka już dawno uczyniła „niepowtarzalne” – powtarzalnym, pozwalając, by wydarzenia uległy powieleniu i reinterpretacji.

Tendencje sztuki najnowszej do innego opisywania historii i tworzenia alternatywnych zakończeń powszechnie znanych wydarzeń sprawiają, że staje ona w jednym rzędzie z historiozofią i filozofią kultury, a przez zastosowanie mediów zacierają się jej granice z reportażem historycznym i, szerzej pojętą, publicystyką. Kto widział filmy Wilhelma Sasnala, Artura Żmijewskiego czy Michała Brzezińskiego, wie, że blisko im do estetyki reportaży telewizyjnych, w których jednak brakuje prezentera. Wydarzenia, nawet, jeśli, jak „Chór” Żmijewskiego, są inscenizowane, to dokumentują pewien stan rzeczy, specyficzne sytuacje, które mogłyby się zdarzyć, gdyby za kamerą stał dziennikarz, a nie artysta.

„Oni” Żmijewskiego #

A jednak sztuka posuwa się jeszcze dalej. Pozwala dostrzec w historii te detale, które umknęły, które zostały zapomniane lub o których w ogóle nie dowiedzielibyśmy się, znając tylko oficjalny, medialny przekaz. Sztuka wchodzi w historię po to, by dać możliwość doświadczenia historii, ponownego jej przerobienia lub stania się mimowolnym jej świadkiem. Przez sam fakt patrzenia na sztukę lub stąpania po jej przestrzeniach możemy zrekonstruować historię i wygrzebać z pamięci traumę zbiorową – odtworzyć ją w bezpiecznych, niezagrażających życiu realiach, w przeciwieństwie do tego, jakie przeżycia miały miejsce w „oryginalnym” kontekście. Ta rekonstrukcja, reeneactment – jest nawiązaniem dialogu między sztuką, a historią w jej żywym, indywidualnym wymiarze. I zyskuje sobie coraz większą popularność w kręgach odbiorców niekoniecznie związanych z historią by profession.

Tu warto opisać wystawę History Will Repeat Itself. Strategies of Re-enactment in Contemporary Art, która jeszcze do 16. kwietnia gości w Centrum Sztuki Współczesnej. Eksponowane są na niej dzieła artystów różnych orientacji wizualnych: od fotografii, po instalacje i projekcje filmowe. Zobaczymy Artura Żmijewskiego, Zbigniewa Liberę, artystów amerykańskich, angielskich, niemieckich, izraelskich, francuskich. Na uwagę zasługuje niezwykła rekonstrukcja filmowa, będąca studium pozostałości po dekoracjach z filmu „Lista Schindlera”, Stevena Spielberga. Jej autor, Omer Fast, podążył śladami „Listy Spielberga”, w której spotkał się z polskimi statystami filmowymi i poprosił ich o odtworzenie akcji, w których brali udział. Wątki statystów przeplótł dokumentalnym portretem imitacji obozu w Krakowie-Płaszowie. Quasi-obozu, który został postawiony obok realnie istniejących resztek gruzu po obozie z 1942 roku. Wrażenie uczestniczenia w nierealnej z punktu widzenia historycznego, a będącego jedynie doświadczeniem estetycznym, realizacji wielkiej produkcji było dla statystów tak wielkie, że nierzadko konfabulowali. Ci spośród statystów, którzy mieli realne doświadczenia obozowe, podczas wywiadu z Fastem mieszali obydwie rzeczywistości tak, że granice między fikcją a historią uległy zatarciu. Ta symulacja pokazała zawodność ludzkiej pamięci, stawanie się świata fikcyjnego światem realnym, współegzystującym ze światem historycznym (mury Listy Schindlera i mury obozu w Płaszowie).

Inne prace pokazały tę ostatnią zależność w równym stopniu: choćby symulacja udanej (w rzeczywistości nieudanej) próby wysadzenia obserwatorium astronomicznego, symulacja napadu na bank, która dała początek historii opisanej w „Pieskim popołudniu” Sidneya Lumeta – słynny film Pierre’a Huyghe „The Third Memory” z Johnem Woytowiczem w roli głównej – gdzie bandyta gra wreszcie samego siebie, powtarzając legendę zapisaną na taśmie celuloidowej, obsypany nagrodami na festiwalu POPMatters:

History Will Repeat Itself unaocznia zatem, że historia i popkultura w jednym stoją domu i media, film, muzyka, odkrycia naukowe, mogą wpływać na nasz obraz rzeczywistości, na naszą pamięć i naszą tożsamość.

W lokalnym zarysie historię i pamięć odtwarzają artyści na wystawie „Odczarowywanie” we wrocławskiej galerii BWA. Zaproszeni zostali wybitni artyści, m.in: Paweł Althamer, Anna Baumgart, Tomasz Bajer, Bogna Burska, Robert Kuśmirowski, Anka Leśniak, Joanna Rajkowska, Aleka Polis, Sędzia Główny, Krzysztof Wałaszek. Pretekstem dla artystycznej interpretacji historii były procesy o czary, jakie miały miejsce w XVII w. w Zielonej Górze a także lokalne legendy i mity Wrocławia, wydarzenia wyparte ze świadomości. Mierzenie się z traumą, zapominanie o bolesnych wydarzeniach, zostanie tu zrekonstruowane i pokazane w jaskrawej formie: patrz Natasza, Anny Baumgart.

Jak dalece artyści mogą wniknąć w historię i wpływać przetworzonymi treściami historycznymi na odbiorcę? W Paryżu, w Pałacu Korczyńskich została zaprezentowana wystawa polsko-japońskich artystów-architektów z cyklu Tranzit. Polska część została zatytułowana wzniośle: Struggling with History, Struggling with Memory, której celem było zagospodarowanie przestrzeni PkiNu. O ile były to architektoniczne symulacje komputerowe, z których znana jest już Aleksandra Wasilkowska (por. jej projekt Reichstagu z 2003 r.) albo filmy Artura Żmijewskiego (Sen Warszawy), to miałyby szanse z powodzeniem przestać funkcjonować tylko na płaszczyźnie wirtualnej, co z kolei było widać po japońskiej stronie, która pokazała projekty i gotowe konstrukcje Hiroszima Peace Memorial Park i Peace Memorial Museum. Wasilkowska i francuski architekt Francois Roche wystawili również ciekawy dialog z pamięcią kolektywną mieszkańców Zaolzia – most łączący dwa brzegi rzeki tak, że przy przechodzeniu na jeden, patrzy się potem na drugi. Te artystyczne formy upamiętnienia wydarzeń – traumy czasów wojennych, pomnażają istniejące miejsca żywej pamięci, w rodzaju Muzeum Żydowskiego Daniela Libeskinda w Berlinie, gdzie przestrzeń „daje świadectwo” – niejako zmuszając widza do uczestnictwa, angażując go w doznawanie przestrzeni tak, jakby odtwarzał na sobie raz jeszcze traumę miejsc i wydarzeń. Trafnie oddaje cel istnienia chyba najdalej idących rekonstrukcji historii w entourage’u sztuki Ewa Domańska zauważając, że istotą tak budowli Libeskinda, jak i pozostałych jest synteza historyczna, „której narracje rozchodzą się w różnych kierunkach, ale która ma też pewien rdzeń” (Ewa Domańska, Historie Niekonwencjonalne, Poznań 2006, s. 207).

Artysta rekonstruuje więc historię po to, by unaocznić, zaangażować, pokazać alternatywę istniejących wersji. Nowe (od)czytanie historii, której pośrednikiem nie są media, a sztuka, ma być refleksyjnym, twórczym i nierzadko zaskakującym procesem. Odbiór historii, przetwarzanie i powtarzanie jej do zlania się granic światów fikcji i prawdy historycznej ma, jak można sądzić, uczulić na jednostronną wersję wydarzeń. Sztuka ma odbiorcy pomóc zobaczyć historię od innej strony, często jej zaprzeczyć, by zmusić go do przetrawienia treści historycznych raz jeszcze. Powtarzając historię, sztuka dokonuje symbolicznego połknięcia historii. Zatem History Will Repeat Itself, ale czy w ten sposób jednocześnie History Will not Eat Itself?

Polecane strony:

Loophole. Nowy most na Olzie
STRUGGLING WITH HISTORY, STRUGGLING WITH MEMORY
History Will Repeat Itself. Strategies of re-enactment in contemporary (media) art and performance

Agnieszka Szmidel

pixelstats trackingpixel

• • •

Kategorie: Formy upamiętnienia / Świadomość historyczna

Skrócony link: Kopiuj adres odnośnika

Kliknij tutaj, aby wygenerować przejrzystą wersję do czytania lub wydruku

Udostępnij ten artykuł

 

Komentarzy: 0

Dodaj komentarz »

 
  • Stosowanie takich „wysokich” sztuk nie przemawia do mnie wcale, a już w szczególności jeśli mają stanowić jakieś odniesienie do historii.

    Może to wynik mojego nieobycia w tej kwestii ale często sam nie potrafię sobie dorobić oczekiwanej do takich „sztuk” interpretacji i mam wrażenie że wszystko można wmówić odbiorcy. Jak np. ten most na Olzie :)

    Mogę mieć błędne wrażenie ale „produkowane” przez takich artystów performance wydają mi się tylko ślizgać po historii, wykorzystując ją jako formę rozgłosu. Np. obozy zagłady.

    To taki głos barbarzyńcy. :)

     
     
     
  • każdy głos jest cenny :) niemniej dokumentowanie przez sztukę pewnych procesów historycznych (patrz zamiana w ruinę dekoracji obozowych Spielberga albo symulowanie włąsnej legendy) uwazam nie za estetyzowanie, a pokazanie, że historia nie jest monolitem, a częścią kultury

     
     
     
  • . . artyści mogą pokazać że historia to nie tylko gromadzona wiedza ale też pewien stan świadomości [ jednostkowej i/lub zbiorowej - zależy od dzieła ]. Oskarżenie o „śłizganie się po historii” kojarzy mi się ze sporem ont. kto może interpretować Biblię – czy uprawnienie do tego i wykształceni w tym kierunku [np. kapłani, teolodzy ] czy każdy.

     
     
     
  • @Oxterim – zgadzam się. Sztuka daje chyba więcej środków i możliwości gry z przeszłością, pozwala ją interpretować w sposób nieco inny niż tradycyjna historiografia czy nawet podręcznikowe wywody – często pokazuje taki sposób patrzenia na przeszłość, na jaki nie ma miejsca w mediach czy w polityce – np. choćby ta praca Anno Dijkstra.

     
     
     
  • Your gravatar
    Imię
     
     

    Można używać podstawowych znaczników XHTML w treści komentarza. Podany w formularzu mail nigdy nie będzie publikowany. Redakcja zastrzega sobie prawo edycji lub usunięcia komentarza, jeśli jego treść nie odnosi się do treści artykułu lub narusza zasady netykiety.

     
     


Wojna jest dla dziewczyn

Przemoc i śmierć jest niezbywalnym elementem historii. Czasem wydaje się nawet, że wypełnia ją spychając na margines jakiekolwiek dobro. Jak o takiej historii opowiadać dzieciom?

Hanna Staszewska: Pewnie nie powinnam zabierać tu głosu, bo w życiu nie grałam w żadną grę:D, ale…...

Mateusz: Świetna lista ciekawych blogów:) Skoro są już stare reklamy i wycinki z gazet, to ja dorzucę coś od...

Agnieszka: Do katalogowania notatek i materiałów można używać także np. taki program jak litlink. Jest...

Lena: Berkley: http://webcast.berkeley.edu/co urses.php MIT: http://ocw.mit.edu/courses/ I dla mnie najbardziej...

harc: http://www.hist.us.szn.pl/imag es/stories/archiwistyka/Z%20dz iejow%20polskiego%20anarchizmu -program.pdf...

Mateusz: Odp. Andrzejowi: 1) stwierdzenie zbyt ogólne – gromadzenie „pierwotnych” materiałów...

Andrzej: Trudno przewidywać przyszłość – i to w perspektywie 20 lat czy więcej. Tak więc pomijając...

308_MiGol: Chciałbym zwrócić uwagę na chyba mało znany aspekt użyteczności gier komputerowych w edukacji...

staraprasa: Witam ! Zapraszam do odwiedzenia strony z wycinkami z dawnej prasy. Blog dopiero się rozkręca :)...

Mateusz: To rzeczywiście świetne narzędzie – ciekawe, jak to wygląda z funkcjonalnością, nie...

Mateusz: Typowo amerykański rozmach spojrzenia na przyszłość (patrz: ostatnia książka George’a...

Magda: Dzień dobry, Wiem coś o tym, bo poszukując informacji na temat mojej rodziny, spędziłam wiele godzin na...

mw: w 2010 nie są akceptowane zgłoszenia do Flickr Commons Due to the current backlog of requests

Alek Tarkowski: Ciekawa informacja, ale dziwię się, że opublikowaliście ją bez komentarza. A ten w najkrótszej...

mw: W katalogu Biblioteki Narodowej jest tylko ta jego książka, więc raczej po polsku nie ma nic więcej.


Kilka razy w miesiącu wysyłamy tekstowego maila z informacją o nowych materiałach dostępnych na stronie. Nie publikujemy reklam, a czasem nawet rozdajemy książki. Subskrybuj newsletter.

Najnowsze materiały (opublikuj swój)
Przewodnik po otwartej nauce

Broszury do pobrania

Najnowsza publikacja jest wyborem artykułów opublikowanych w ciągu ostatnich kilku miesięcy w serwisie Historia i Media, opisujących nowe idee i trendy obserwowane w cyfrowej humanistce.

Pobierz: Historia i Media (2): Nowe idee i trendy (66)

Pobierz: Historia, nowe media i instytucje pamięci (893)

 

Serwis objęty jest patronatem Polskiego Towarzystwa Historycznego i portalu historycznego Histmag.org

Od 9 stycznia 2010 Historia i Media jest projektem Fundacji Nowoczesna Polska.

Dofinansowano ze środków Muzeum Historii Polski w Warszawie w ramach programu „Patriotyzm Jutra"