Na tej stronie piszemy o nowej humanistyce i relacjach między historią a mediami (zwłaszcza internetem) | Poleć nas na Facebooku
 
 

Szostakowicz i Stalin – kulisy polityki i kultury stalinizmu w Rosji

- Dzień Dobry. Mówi Towarzysz Stalin. Jak się Pan czuje Dmitriju Dmitriewiczu? – matowy głos z gruzińskim akcentem zwykle nie niósł za sobą należnej nobilitacji rozmówcy…

W większości przypadków rozmowa z tym gigantem językoznawsta oznaczała rychły koniec twórcy, pozostawiając poczucie niedomknięcia, obsesyjną chęć kontynuowania dialogu. W tęsknocie za Stalinem odchodzili Bułhakow i Pasternak, piętnem Wielkiego Wodza naznaczeni byli wszyscy twórcy Rosji Radzieckiej: Achmatowa, Eisenstein, Gorki, Majakowski, Mandelsztam, Prokofiew. Jego Cień towarzyszył im od pierwszej, do ostatniej linijki dzieła. Dlaczego więc Szostakowicz odpowiedział Stalinowi oschłe: – Mdli mnie, zamiast cieszyć się, że w końcu jest znów w jego łaskach? Sołomon Wołkow, któremu Szostakowicz dyktował swoje wspomnienia, odsłania niełatwą relację obu wybitnych osobowości, które nieustannie się ze sobą droczyły, bedąc zarazem w przedziwnym zespoleniu i zależności. Nakreśla także szerszy, barwny i naznaczony tragizmem obraz życia kulturalnego epoki Wielkiego Terroru i zawieruchy wojennej, czasem czyniąc zmagania Szostakowicza tłem historii swojej cennej publikacji.

553344.jpg
Podpis: Stalin czuwa z Kremla nad każdym z nas

Wołkowa bowiem czyta się jak dobrze napisany kryminał, z licznymi wątkami intryg i kalumni kolejnych pachołków władz. Historia ZSRR ma więc podwójne dno, bo w opowieści przenikają się dwa nurty myślowe: ten oficjalny, wyznaczany przez „Prawdę” i inne propagandowe czasopisma i nurt nieoficjalny, jeszcze nie samizdatowy, potok potajemnych korespondencji, które Wołkow przywołuje na marginesach perypetii twórców przez siebie portretowanych. Co ciekawe, często są to relacje ustne, uzyskane przez autora po latach od przytaczanych wydarzeń, kiedy żelazna obręcz stalinizmu nieco zelżała i do głosu wraz z podstarzałymi kacykami mogła dojść opozycja. Relacje te nakreślają jednak smutny obraz Rosji jako kraju, gdzie życie kulturalne wyznaczał palec Stalina i jego kolejne artykuły.

Przekopując się przez archiwa państwowe i rodzinne radzieckich artystów Wołkow wykonał kawał pożytecznej roboty, rehabilitując niejako i samego Szostakowicza, i ludzi zaangażowanych chcąc-nie chcąc w życie kulturalne pod kuratelą Stalina. Co ciekawe, w zasadzie unika kreślenia portretów psychologicznych, skupiając się bardziej na motywach polityki Stalina, często błahych i absurdalnych, i tak dzieli swą książkę: od 1936 roku i przełomowej publikacji Stalina „Łoskot zamiast muzyki”, przez czas wojenny, do 1948 roku i nowych prześladowaniach „niewolników formy” i czasów smuty po 1953 roku do śmierci Szostakowicza. W zasadzie jedynym rozdziałem , w którym Wołkow posługuje się dwoma sylwetkami bohaterów wyraziście i zagłebia się w ich psychologię, jest część pierwsza książki, kiedy porównuje Szostakowicza do jurodiwego i Kronikarza, znanych z Borysa Godunowa Puszkina i opery Musorgskiego, Stalina zaś zestawia z carem Mikołajem I oraz Iwanem Groźnym i ich metodami rządzenia, a także wpływania na masy. Tu Wołkow staje się historycznym publicystą, komentując późniejsze zagrania obu bohaterów.

A gra jest ciężka. Szostakowicz już w młodym wieku dostaje od Cara-Stalina etykietkę formalisty i jest określany jako „element obcy, jeśli nie jawnie szkodliwy”. Jego opera „Lady Makbet Mceńskiego Powiatu” przez długie lata stanie się nosicielką wszelkich niewłaściwych cech, jakich nie powinna posiadać muzyka symfoniczna. Ruch Stalina sprawia, że Szostakowicz nie wróci więcej do tematu opery, komponując wyłącznie symfonie i koncerty na skrzypce, choć zarzeka się, że jeśli odrąbią mu obie ręce, będzie komponował, trzymając pióro zębami. Pozornie jednak układa się ze Stalinem, pisząc muzykę do filmów przez niego aprobowanych, flirtuje też z radziecką propagandą podczas obrony Lenigradu. Piętno Wodza odciska na jego karierze ślad w postaci ukrytych podtekstów, cytatów z dawnych mistrzów, których nie cenił Stalin, pastisz ulubionych melodii Dżugaszwilego. Zawsze jednak Szostakowicz jest wierny sobie, nawet, gdy zostaje oddelegowany do USA a Kongres Pokoju, gdzie okrzykują go „komunistycznym pajacem”. Wołkow udowadnia, że sprawa nie jest tak prosta, jak chcieli zachodni komentatorzy i rosyjska opozycja końca lat 60-tych z Sacharowem i Sołżenicynem na czele. Kompozytor walczył o swoją sztukę, o wydobycie z zapomnienia za życia, kiedy jego utwory zostały zakazane, w zasadzie nie interesował się polityką, a jedynie zyciem społecznym. Rosyjski historyk kultury pokazuje, że wybory moralne, jakie towarzyszyły Szostakowiczowi, były bliskie jego własnemu światopoglądowi, nie były dyktowane konformizmem i uległością wobec reżimu. To, co natomiast zostało na Szostakowiczu wymuszone, okupował cierpieniem i chorobą, które, choć po śmierci Stalina zelżały, nie dawały o sobie zapomnieć. „Szostakowicz i Stalin” Wołkowa to zatem także requiem poświęcone kompozytorowi, rzucające nowe światło na jego relacje z Wodzem i służalczym otoczeniem politycznym. Ale to również requiem na kulturę rosyjską tego czasu, całkowicie zniewoloną, niezdolną do pokazania dzieł bez cierpień i śmiertelnych rozgrywek z władzą.

Sołomon Wołkow, Szostakowicz i Stalin, Warszawa 2007.

Za książkę dziękujemy wydawnictwu Twój Styl

pixelstats trackingpixel

• • •

Kategorie: Książki i czasopisma

Skrócony link: Kopiuj adres odnośnika

Udostępnij na Facebooku

Kliknij tutaj, aby wygenerować przejrzystą wersję do czytania lub wydruku

 

Komentarze

  • Your gravatar
    Imię
     
     

    Można używać podstawowych znaczników XHTML w treści komentarza. Podany w formularzu mail nigdy nie będzie publikowany. Redakcja zastrzega sobie prawo edycji lub usunięcia komentarza, jeśli jego treść nie odnosi się do treści artykułu lub narusza zasady netykiety.

     
     

Kathy Charmaz, Teoria ugruntowana. Praktyczny przewodnik po analizie jakościowej

Książka – jak wskazuje podtytuł – nie oferuje jedynie abstrakcyjnej wiedzy teoretycznej. Autorka prowadzi czytelnika przez cały proces badawczy: od stworzenia koncepcji, poprzez zbieranie danych, aż do ich analizy oraz zaprezentowania w formie tekstu naukowego. Wszytko zaś w duchu konstruktywistycznej odmiany teorii ugruntowanej.

R.S.: Z tymi opisami w polskich bibliotekach cyfrowych też nie zawsze jest najlepiej. W słowach kluczowych jest jeden...

Monika: Chciałabym również zaprosić na swojego bloga poświęconego historii oraz odtwórstwu historycznemu z okresu...

J.: Swietnie to moze polskie zasoby nie sa opisane bo bilioteki cyfrowe to zywe organizmy i chciazby to co dawno bylo...

Agnieszka: Miło mi, że Antiquitates znalazły się na liście, dziękuję :) Pozwolę sobie dorzucić w związku z tym blog,...

Lena: Wzruszyłam się, gdy uświadomiłam sobie, że należę do barbarzyńców epoki przejściowej, którzy wprawdzie z...

mw: Archiwalia przechowywane przez TVP wcale do niej nie należą i nigdy nie należały (nawet te powstałe po 1994 r.)...

gds: Niestety, o tym w szkole dowiedzieć się nie mogłem :/ Trochę z innej beczki – muzykę w tle zapowiedzi sam...

FortArt: Dziękuję, za umieszczenie mojego reklamowego bloga w tym zaszczytnym miejscu. Zgłaszam zatem istnienie...

Michał: Jako autor bloga ‘Kadrinazi’ jest mi niezwykle miło, że moje wypociny znalazły się w tak...

R.S.: Są też blogi Dudka i Żaryna na Salonie24 (http://antoni.dudek.salon24.p l/; http://jan.zaryn.salon24.pl/)

Agnieszka: formularz dotyczy osób zgłaszających wystąpienie; a czy można uczestniczyć biernie czyli wpaść posłuchać?

Radosław: Moja praca to przekrój szeroko na pojętej rekonstrukcji historycznej. Poza tym praca ta ma na celu pewne...

Hanna Staszewska: No dobrze:) Przeczytałam jeszcze raz artykuł MR i po raz kolejny muszę się zgodzić z jego tezami....

Piotr: Nie postulowałem, żebyś robił błędy techniczne ani jakiekolwiek inne. Nie rób jednak przede wszystkim błędów...

Maciej Rynarzewski: Chyba warto w tym momencie zakończyć dyskusję nim powiedziane zostanie zbyt wiele słów. Ja ze...

Zachęcamy do zgłaszania informacji o wydarzeniach, nowych publikacjach, interesujących serwisach internetowych i artykułach dostępnych online. Aby wysłać wiadomość, skorzystaj z poniższego formularza.

Imię i nazwisko (wymagane)

Adres e-mail (wymagane)

Prosimy wybrać temat wiadomości

Treść wiadomości

Prosimy przepisać kod z obrazka:
captcha


Kilka razy w miesiącu wysyłamy tekstowego maila z informacją o nowych materiałach dostępnych na stronie. Nie publikujemy reklam, a czasem nawet rozdajemy książki. Subskrybuj newsletter.

Najnowsze materiały (opublikuj swój)
XXwiek.pl - historia XX wieku dzień po dniu

Broszura do pobrania

Publikacja jest wyborem artykułów opublikowanych w ciągu kilku lat istnienia serwisu. Zebrane tu teksty opisują projekty, koncepcje i wyzwania związane z funkcjonowanie instytucji pamięci (archiwów, muzeów) we współczesnym zmediatyzowanym, wielokulturowym społeczeństwie. Jakie strategie działania przyjmują te instytucje wobec gwałtownego rozwoju Internetu?

Pobierz: Historia, nowe media i instytucje pamięci (350)

 

Serwis objęty jest patronatem Polskiego Towarzystwa Historycznego oraz portalu historycznego Histmag.org

Od 9 stycznia 2010 Historia i Media jest projektem Fundacji Nowoczesna Polska.

Dofinansowano ze środków Muzeum Historii Polski w Warszawie w ramach programu „Patriotyzm Jutra"