Historia i Media

Podstawowe informacje o stronie

Relacje między historią a mediami, kultura historyczna, oddolne inicjatywy edukacyjne, nowe kierunki w humanistyce, potencjał digital history i digital humanities - to treść projektu Historia i Media. Więcej »

Newsletter

wysyłany kilka razy w miesiącu

Subskrypcja newslettera to najprostszy sposób na otrzymywanie informacji o nowych publikacjach, konferencjach i zasobach internetowych związanych z tematyką serwisu.

W druku

książki i czasopisma »

Tematem najnowszego numeru czasopisma Res Publica Nowa (3/2009) jest śmierć historii. Ta dość radykalna teza jest punktem wyjścia do rozważań na temat obecności historii we współczesnych społeczeństwach oraz jej relacji z pamięcią, kulturą i systemem państwowej edukacji.

 

Formalne podstawy wykorzystywania historycznych filmów archiwalnych udostępnianych w internecie (szkic)

Dziennikarze wrocławskiego radia Ram znaleźli na YouTube unikatowy materiał filmowy prezentujący Wrocław w ostatnich przedwojennych dniach roku 1939. Dowodem na datę powstania materiału jest widoczny w jednym z ujęć plakat do kinowego filmu Männer müssen so sein.

Wrocławskie nagranie w serwisie YouTube udostępniło dwóch użytkowników – boewulfkelto (Polska?) oraz lasernst (Indie?) Być może film mógł być wcześniej rozpowszechniany w sieciach P2P.

Źródło historyczne w internecie

Więcej o samym filmie poczytać można na stronach radia – własne śledztwo dotyczące bohaterów i autorów filmu opisał tam Piotr Herba.

Warto też przyjrzeć się dyskusji, jaka rozwinęła się pod artykułem oraz poczytać komentarze, jakie pod filmami zostawili użytkownicy YouTube.

Edukacyjny potencjał YouTube

Opublikowanie tego typu archiwalnych materiałów w internecie rodzi wiele pytań w kontekście możliwości wykorzystania ich w edukacji historycznej. W przypadku filmów czy materiałów wyraźnie propagujących system komunistyczny czy nazistowski pojawiają się też kwestie natury prawnej (prawa zakazujące propagowania treści totalitarnych, ale również prawa autorskie) i etycznej.

Jednak opisywany przez dziennikarzy z Wrocławia film ma charakter dokumentalny a nie propagandowy. Podobnie jak wiele publikowanych na YouTube historycznych materiałów video, inspiruje dyskusje dotyczące historii i może być wykorzystany w celach edukacyjnych. Lindsay Oishi w artykule YouTube’s Educational Potential sugeruje przynajmniej jedną możliwość takich działań. Według Oishi reklamowy, marketingowy efekt mentos and coke rozszerzyć można na zadania edukacyjne – uczniowie mogą remiksować i edytować udostępniane na YouTube filmy, komentując ich zawartość, odnosząc ją do aktualnie przerabianego tematu lekcji, tworząc pewną wiedzową wartość dodaną. Efekt ten (w nieco mniej szkolnym kontekście) zaobserwować można choćby w przypadku amatorskich teledysków do piosenek o Powstaniu Warszawskim czy tworzeniu prezentacji historycznych o dziejach Polski.

Najważniejsze problemy

Jeśli pominąć (żeby skrócić ten artykuł) kwestie dostępu do internetu, podstawowych umiejętności w edycji wideo za pomocą darmowych narzędzi (choćby obecnego w każdym Windowsie XP programu Windows Movie Maker) oraz dobrej lub złej woli nauczycieli i uczniów, a zanalizować sam edukacyjny potencjale tego typu materiałów zamieszczanych w internecie, należy wyliczyć najważniejsze problemy metodologiczne, na jakie natrafi nauczyciel chcący wykorzystać choćby opisywany wyżej film do zajęć na temat historii lokalnej czy historii II wojny światowej. Zanim poprosi uczniów np. o rozpoznanie, jak po wojnie zmienił się obraz Wrocławia (pokazując film z 1939 roku i fragment polskiej kroniki z 1945 roku), pytając o przyczyny i skutki wojny, wymianę ludności i decyzje mocarstw przyznających Polsce to miasto, musi zadbać o:

1. Wiarygodność filmu – pewność, że film jest w jedną całością i jego opis odpowiada treści. Bardzo często w serwisie YouTube znaleźć można remiksowane i edytowane filmy archiwalne (np. filmy powstałe w wyniku połączenia klatek z wielu różnych archiwalnych produkcji). Opisy filmu (zwłaszcza rok powstania, miejsce, autorzy) nie zawsze muszą odpowiadać prawdzie. Wynikać to może nawet nie z chęci oszustwa, ale braku wiedzy czy prostej pomyłki.

2. Historyczność filmu – pewność, że film może być uznany za źródło historyczne, tzn. nie jest współczesną produkcją dokumentalną ani zmontowaną współcześnie kompilacją.

3. Kompletność filmu – film (czy fragment filmu) opublikowany jest jako całość (dźwięk, obraz, wyświetlany tytuł, rok produkcji czy autorzy filmu). Nie jest to oczywiście warunek konieczny,jednak warto zwrócić na niego uwagę. Usunięcie głosu lektora z oglądanych filmów Polskiej Kroniki Filmowej może zmienić kontekst prezentowanych obrazów i zniekształcić przekaz.

4. Prawa autorskie – kwestia praw autorskich do materiału. Użytkownik YouTube, który udostępnia film, może nie mieć do tego prawa. Obok kwestii prawnych (korzystanie z teoretycznie nielegalnych materiałów) sprawa może mieć też wątek czysto praktyczny. Jeśli nielegalny film zostanie usunięty przez administrację serwisu, korzystanie z niego nie będzie już możliwe.

Film jako źródło historyczne

Właściwie te cztery formalne elementy uogólnić można na wszystkie historyczne materiały filmowe udostępniane w internecie. Nie oznacza to jednak, że są to jedyne problematyczne kwestie. Poza nimi istnieje przecież duża przestrzeń zagadnień metodologicznych, związanych z wykorzystywaniem filmu (jako medium) w roli źródła historycznego. Zagadnienia te opisane zostały m. in. w książkach Piotra Witka Kultura. Film. Historia. Metodologiczne problemy doświadczenia historycznego (Lublin, 2005) oraz Marka Hendrykowskiego Film jako źródło historyczne (Poznań, 2000).

pixelstats trackingpixel
 

• • •

Kategorie: Uncategorized

Komentarze

  • Dodaj komentarz
     
    Twój gravatar
    Imię
     
     
     

    Można używać podstawowych znaczników XHTML w treści komentarza. Podany w formularzu mail nigdy nie będzie publikowany. Redakcja zastrzega sobie prawo edycji lub usunięcia komentarza, jeśli jego treść nie odnosi się do treści artykułu lub narusza zasady netykiety.

     
     
 

Patronat

Serwis objęty jest patronatem Polskiego Towarzystwa Historycznego oraz portalu historycznego Histmag.org

 

Od 9 stycznia 2010 Historia i Media jest projektem Fundacji Nowoczesna Polska.