Historia i Media » Książki, Świadomość historyczna
Maria Antonina jako rozpustna lesbijka, czyli na czym polega siła mediów
18.11, 2007 14:54
Biografię Marii Antoniny autorstwa Antonii Froser można czytać poruszając się po wielu różnych tropach. Jednym z mniej widocznych, ale bardzo interesujących wątków opisywanej w tej książce historii żony Ludwika XVI jest dramatyczna klęska królowej w nierównej walce z rodzącą się potęgą prasy. Co więcej, klęska ta kilkaset lat później powtarza się, kiedy Maria Antonina staje się wygodną (bo bezbronną) ikoną ruchu LGTB.
Kiedy podczas obrad trybunału rewolucyjnego 14 października 1793 roku przesłuchujący Marię Hébert oskarżył ją o pollutions indécentes (nieprzyzwoite plugawienie) swojego syna Ludwika Karola, był to ostatni etap całego procesu tworzenia rzeczywistości przez paryską ulicę, inspirowaną przez licznie wydawane rewolucyjne tytuły. Poruszenie w i tak nieprzyjaznej dla Marii Antoniny sytuacji sprawy rzekomego kazirodztwa miało jeszcze bardziej zohydzić jej obraz w oczach Francuzów i było finałem całej linii oskarżeń o nadmierne seksualne rozpasanie, które miało nie omijać również przebywających w otoczeniu królowej kobiet. Dotyczyło to zwłaszcza księżniczki de Lamballe. Kiedy 2 września 1793 roku jej nadziana na długą pikę głowa obnoszona była wokół Temple (gdzie więziona byłą z rodziną Maria), rozhisteryzowany tłum chciał aby haniebna Antonina mogła złożyć ostatni pocałunek na tych ustach, które tak kochała.
Dramat Marii był tym większy, że przyłapany na masturbacji w celi (informacje do trybunału rewolucyjnego dostarczył więzienny dozorca) i całkowicie odseparowany od rodziny ośmioletni wówczas Ludwik Karol robił wszystko, żeby tylko przypodobać się nowym opiekunom. Potwierdził więc wszystkie oskarżenia, niespecjalnie zdając sobie sprawę z ich treści.
Oskarżeniami o seksualne wyuzdanie i rozwiązłość nikt specjalnie na francuskim dworze się nie przejmował. Ludwikowi XVI zarzucano wręcz brak kochanek, które za czasów panowania Ludwika XV miały tak ważną pozycję w Wersalu. Jednak lud Paryża (z inspiracji rewolucyjnych gazet) dowiadywał się nie o zdradach i niewierności, która mogłaby być tolerowana, ale o nieprzyzwoitym rozpasaniu seksualnym królowej, nie oszczędzającej nawet kucharzy i strażników królewskich komnat.
O ile kwestie skrajnie patologicznej seksualności Marii Antoniny stanowiły tylko element całego frontu oskarżeń wobec niej (najcięższym było oczywiście oskarżenie o zdradę na rzecz rodzinnej Austrii), to sprawa ta wiele lat po zabójstwie królowej nabrała całkowicie nowego charakteru. Można powiedzieć, że Maria stała się po raz drugi ofiarą wirtualnej rzeczywistości, stworzonej na łamach radykalnie niechętnej jej prasy. Oto w 1928 roku została wydana książka Radclyffe’a Halla Studnia samotności, w której Marii Antoninie przypomniano lesbijski związek z księżniczką de Lamballe. Dla homoseksualnego Geneta Maria Antonina była jedną z najważniejszych kobiet w historii (obok Marii Panny, Joanny d’Arc i Marii Skłodowskiej-Curie). Poeta, sam będący podrzutkiem, czerpał inspirację z faktu, że “Genet” było panieńskim nazwiskiem ulubionej pierwszej damy sypialnianej Mari Antoniny.. Wizję lesbijskich fantazji królowej przedstawił Genet potem w dramacie z 1947 roku zatytułowanym Pokojówki. Tak więc prawie 150 lat po swojej śmierci królowa stała się ikoną homoseksualistów, chociaż - jak udowadnia Antonia Fraser w cytowanej tu kilkukrotnie książce Maria Antonina. Podróż przez życie. relacje między Marią Antoniną a księżniczką de Lamballe miały jedynie głęboki, psychologiczny (a nie fizyczny) kontekst i trudno mówić o niej jako o tribade. Historia niesprawiedliwych oskarżeń zatoczyła koło. To, co miało świadczyć o deprawacji osoby królowej i stać się argumentem za jej śmiercią, po latach uznano za prawdę i nie tylko zaakceptowano, ale jeszcze uznano za cechę wartościującą pozytywnie. Wygrały bezapelacyjnie paryskie dzienniki i głos tłumu zbierającego się pod szafotem.
Za udostępnienie książki Antonii Fraser Maria Antonina. Podróż przez życie dziękujemy Wydawnictwu Twój Styl.

Newsletter
Komentarze
19/11/2007 22:53
Hm… Czyli interesuje nas tutaj *jak to było naprawdę*… Czy Maria Antonina była lesbijką, czy nie była?
Z tego, co opisujesz, to elity rewolucyjnej Francji zarzucały jej - sodomię. A sodomii ani wcześniej, ani wówczas nie dało się zredukować do “seksualnych dewiacji”, bo tą kategorię wymyślono jakieś 70 lat później, pisze o tym świetnie Foucault. W czasach nowożytnych sodomia była kategorią bardzo pojemną, w której mieściły się i zachowania seksualne “wbrew naturze” i - zdrada stanu (także wbrew naturze naturalnego porządku władzy). Pisze o tym m.in. Helmut Puff w swojej książce “Sodomy in Reformation Germany and Switzerland… Marii Antoninie przytrafił się bardzo subwersyjny zarzut - zdrady “ojczyzny”, a nie korony - bo przecież była królową. Ale to efekt zręczności obywateli-jurystów. To jedno.
Foucault pokazał niejeden raz, a po nim np. Alan Bray, jak ryzykownie jest stosować współczesne kategorie do opisu fenomenów historycznych. Czy dlatego jednak musimy być wyłącznie historycystami? Oczywiście, że nie.
W swoim tekście piszesz o reprezentacji Marii Antoniny, ale trochę dziwnie mieszasz te porządki reprezentacji. Z jednej strony pokazujesz za Antonią Fraser, jak rewolucyjne mieszczańskie elity dyskredytowały autorytet królewski paradoksem - zarzucając królowej sodomię. Czyli podkreślasz metodę i formę (prasa) kampanii politycznej. Z drugiej mieszasz to z porządkiem literackim - ze “Studnią samotności” Hall i sztuką Geneta. Co ma jedno wspólnego z drugim? Niewiele, jeśli odrzucić pytanie o “prawdziwą” orientację seksualną królowej. I można zapytać - do jakiego stopnia Hall (przedwojenna książka) i Genet zostali “zawłaszczeni” przez studia LGBT? Ty traktujesz ich tutaj niemal jako ideologów LGBT. Mocno na wyrost.
Skojarzenie nie wystarcza a szukanie prostych genealogii czasem wiedzie na manowce. Tak samo, jak czynienie widącej kategorii z “zawłaszczania” - to określenie jest niebezpieczym wytrychem, o bardzo silnym walorze moralnym.
Skąd ten poślizg? Może stąd, że pisząc o reprezentacji ześlizgnąłeś się nieco na zagadnienie: jak to było naprawdę? Była lesbijką, czy nie była? Uprawiała seks z kobietami, czy nie? A może raczej warto zapytać: jaką rolę odgrywały takie zarzuty w tym konkretnym momencie wobec - wciąż jeszcze żyjącej - królowej? Jaką rolę spełniało “wskrzeszenie” legendy o lesbijstwie Marii Antoniny dla jednej z pierwszych kobiet, która pisała o doświadczeniu tożsamości lesbijskiej (Hall), tudzież dla Geneta. I jeśli tak zadasz sobie to pytanie, to czy rzeczywiście widzisz wspólne mianowniki?
Pozdrawiam,
RSS dla komentarzy do tego postu. TrackBack URI
Dodaj swój komentarz
Redakcja zastrzega sobie prawo edycji lub usunięcia komentarza, jeśli jego treść nie odnosi się do treści artykułu lub narusza zasady netykiety.
Podobne posty
- Maria Antonina jako rozpustna lesbijka, czyli na czym polega siła mediów
- Maria Bogucka o sensie i bezsensie pracy historyka
- Zmarła prof. Maria Jaczynowska
- Lawrence Lessig jako Jefferson, czyli Herbatka Bostońska w Second Life
- Walka ze spamem jako narzędzie digitalizacji książek - reCAPTCHA
Kategorie
- Aktualności
- Blog - Marcin Wilkowski
- Citizen Historians
- Digital scholarship
- Formy upamiętnienia
- Historia i sfera publiczna
- Historia kontrafaktyczna
- Holocaust
- In english
- Internet
- Internet w edukacji historycznej
- Komiks i historia
- Książki
- Laboratorium
- Świadomość historyczna
- Muzeum - nowe strategie
- Narzędzia
- Nowa metodologia
- Nowe średniowiecze
- Polityka historyczna
- Przegląd prasy
- Telewizja i kino
- Zasoby
Polecamy Archeowieści 
Polecamy







Pewne prawa zastrzeżone. O ile nie zaznaczono inaczej, treści na stronie dostępne są na