Na tej stronie piszemy o nowej humanistyce i relacjach między historią a mediami (zwłaszcza internetem) | Poleć nas na Facebooku
 
 

Maria Antonina jako rozpustna lesbijka, czyli na czym polega siła mediów

Biografię Marii Antoniny autorstwa Antonii Froser można czytać poruszając się po wielu różnych tropach. Jednym z mniej widocznych, ale bardzo interesujących wątków opisywanej w tej książce historii żony Ludwika XVI jest dramatyczna klęska królowej w nierównej walce z rodzącą się potęgą prasy. Co więcej, klęska ta kilkaset lat później powtarza się, kiedy Maria Antonina staje się wygodną (bo bezbronną) ikoną ruchu LGTB.

Kiedy podczas obrad trybunału rewolucyjnego 14 października 1793 roku przesłuchujący Marię Hébert oskarżył ją o pollutions indécentes (nieprzyzwoite plugawienie) swojego syna Ludwika Karola, był to ostatni etap całego procesu tworzenia rzeczywistości przez paryską ulicę, inspirowaną przez licznie wydawane rewolucyjne tytuły. Poruszenie w i tak nieprzyjaznej dla Marii Antoniny sytuacji sprawy rzekomego kazirodztwa miało jeszcze bardziej zohydzić jej obraz w oczach Francuzów i było finałem całej linii oskarżeń o nadmierne seksualne rozpasanie, które miało nie omijać również przebywających w otoczeniu królowej kobiet. Dotyczyło to zwłaszcza księżniczki de Lamballe. Kiedy 2 września 1793 roku jej nadziana na długą pikę głowa obnoszona była wokół Temple (gdzie więziona byłą z rodziną Maria), rozhisteryzowany tłum chciał aby haniebna Antonina mogła złożyć ostatni pocałunek na tych ustach, które tak kochała.

Dramat Marii był tym większy, że przyłapany na masturbacji w celi (informacje do trybunału rewolucyjnego dostarczył więzienny dozorca) i całkowicie odseparowany od rodziny ośmioletni wówczas Ludwik Karol robił wszystko, żeby tylko przypodobać się nowym opiekunom. Potwierdził więc wszystkie oskarżenia, niespecjalnie zdając sobie sprawę z ich treści.

Maria Antonina jako wdowa po egzekucji Ludwika XVI

Oskarżeniami o seksualne wyuzdanie i rozwiązłość nikt specjalnie na francuskim dworze się nie przejmował. Ludwikowi XVI zarzucano wręcz brak kochanek, które za czasów panowania Ludwika XV miały tak ważną pozycję w Wersalu. Jednak lud Paryża (z inspiracji rewolucyjnych gazet) dowiadywał się nie o zdradach i niewierności, która mogłaby być tolerowana, ale o nieprzyzwoitym rozpasaniu seksualnym królowej, nie oszczędzającej nawet kucharzy i strażników królewskich komnat.

O ile kwestie skrajnie patologicznej seksualności Marii Antoniny stanowiły tylko element całego frontu oskarżeń wobec niej (najcięższym było oczywiście oskarżenie o zdradę na rzecz rodzinnej Austrii), to sprawa ta wiele lat po zabójstwie królowej nabrała całkowicie nowego charakteru. Można powiedzieć, że Maria stała się po raz drugi ofiarą wirtualnej rzeczywistości, stworzonej na łamach radykalnie niechętnej jej prasy. Oto w 1928 roku została wydana książka Radclyffe’a Halla Studnia samotności, w której Marii Antoninie przypomniano lesbijski związek z księżniczką de Lamballe. Dla homoseksualnego Geneta Maria Antonina była jedną z najważniejszych kobiet w historii (obok Marii Panny, Joanny d’Arc i Marii Skłodowskiej-Curie). Poeta, sam będący podrzutkiem, czerpał inspirację z faktu, że „Genet” było panieńskim nazwiskiem ulubionej pierwszej damy sypialnianej Mari Antoniny.. Wizję lesbijskich fantazji królowej przedstawił Genet potem w dramacie z 1947 roku zatytułowanym Pokojówki. Tak więc prawie 150 lat po swojej śmierci królowa stała się ikoną homoseksualistów, chociaż – jak udowadnia Antonia Fraser w cytowanej tu kilkukrotnie książce Maria Antonina. Podróż przez życie. relacje między Marią Antoniną a księżniczką de Lamballe miały jedynie głęboki, psychologiczny (a nie fizyczny) kontekst i trudno mówić o niej jako o tribade. Historia niesprawiedliwych oskarżeń zatoczyła koło. To, co miało świadczyć o deprawacji osoby królowej i stać się argumentem za jej śmiercią, po latach uznano za prawdę i nie tylko zaakceptowano, ale jeszcze uznano za cechę wartościującą pozytywnie. Wygrały bezapelacyjnie paryskie dzienniki i głos tłumu zbierającego się pod szafotem.

Za udostępnienie książki Antonii Fraser Maria Antonina. Podróż przez życie dziękujemy Wydawnictwu Twój Styl.

pixelstats trackingpixel

• • •

Kategorie: Książki i czasopisma / Świadomość historyczna

Skrócony link: Kopiuj adres odnośnika

Udostępnij na Facebooku

Kliknij tutaj, aby wygenerować przejrzystą wersję do czytania lub wydruku

Być może zainteresują Cię też te artykuły:

  1. Działalność wydawnicza bibliotek w czasach konwergencji mediów

 

Komentarzy: 0

Dodaj komentarz »

 
  • gratuluje tekstu, czyta się wyśmienicie, tak że niechybnie kupię książkę.

     
     
     
  • Hm… Czyli interesuje nas tutaj *jak to było naprawdę*… Czy Maria Antonina była lesbijką, czy nie była?

    Z tego, co opisujesz, to elity rewolucyjnej Francji zarzucały jej – sodomię. A sodomii ani wcześniej, ani wówczas nie dało się zredukować do „seksualnych dewiacji”, bo tą kategorię wymyślono jakieś 70 lat później, pisze o tym świetnie Foucault. W czasach nowożytnych sodomia była kategorią bardzo pojemną, w której mieściły się i zachowania seksualne „wbrew naturze” i – zdrada stanu (także wbrew naturze naturalnego porządku władzy). Pisze o tym m.in. Helmut Puff w swojej książce „Sodomy in Reformation Germany and Switzerland… Marii Antoninie przytrafił się bardzo subwersyjny zarzut – zdrady „ojczyzny”, a nie korony – bo przecież była królową. Ale to efekt zręczności obywateli-jurystów. To jedno.

    Foucault pokazał niejeden raz, a po nim np. Alan Bray, jak ryzykownie jest stosować współczesne kategorie do opisu fenomenów historycznych. Czy dlatego jednak musimy być wyłącznie historycystami? Oczywiście, że nie.

    W swoim tekście piszesz o reprezentacji Marii Antoniny, ale trochę dziwnie mieszasz te porządki reprezentacji. Z jednej strony pokazujesz za Antonią Fraser, jak rewolucyjne mieszczańskie elity dyskredytowały autorytet królewski paradoksem – zarzucając królowej sodomię. Czyli podkreślasz metodę i formę (prasa) kampanii politycznej. Z drugiej mieszasz to z porządkiem literackim – ze „Studnią samotności” Hall i sztuką Geneta. Co ma jedno wspólnego z drugim? Niewiele, jeśli odrzucić pytanie o „prawdziwą” orientację seksualną królowej. I można zapytać – do jakiego stopnia Hall (przedwojenna książka) i Genet zostali „zawłaszczeni” przez studia LGBT? Ty traktujesz ich tutaj niemal jako ideologów LGBT. Mocno na wyrost.

    Skojarzenie nie wystarcza a szukanie prostych genealogii czasem wiedzie na manowce. Tak samo, jak czynienie widącej kategorii z „zawłaszczania” – to określenie jest niebezpieczym wytrychem, o bardzo silnym walorze moralnym.

    Skąd ten poślizg? Może stąd, że pisząc o reprezentacji ześlizgnąłeś się nieco na zagadnienie: jak to było naprawdę? Była lesbijką, czy nie była? Uprawiała seks z kobietami, czy nie? A może raczej warto zapytać: jaką rolę odgrywały takie zarzuty w tym konkretnym momencie wobec – wciąż jeszcze żyjącej – królowej? Jaką rolę spełniało „wskrzeszenie” legendy o lesbijstwie Marii Antoniny dla jednej z pierwszych kobiet, która pisała o doświadczeniu tożsamości lesbijskiej (Hall), tudzież dla Geneta. I jeśli tak zadasz sobie to pytanie, to czy rzeczywiście widzisz wspólne mianowniki?

    Pozdrawiam,

     
     
     
  • Your gravatar
    Imię
     
     

    Można używać podstawowych znaczników XHTML w treści komentarza. Podany w formularzu mail nigdy nie będzie publikowany. Redakcja zastrzega sobie prawo edycji lub usunięcia komentarza, jeśli jego treść nie odnosi się do treści artykułu lub narusza zasady netykiety.

     
     

Kathy Charmaz, Teoria ugruntowana. Praktyczny przewodnik po analizie jakościowej

Książka – jak wskazuje podtytuł – nie oferuje jedynie abstrakcyjnej wiedzy teoretycznej. Autorka prowadzi czytelnika przez cały proces badawczy: od stworzenia koncepcji, poprzez zbieranie danych, aż do ich analizy oraz zaprezentowania w formie tekstu naukowego. Wszytko zaś w duchu konstruktywistycznej odmiany teorii ugruntowanej.

R.S.: Z tymi opisami w polskich bibliotekach cyfrowych też nie zawsze jest najlepiej. W słowach kluczowych jest jeden...

Monika: Chciałabym również zaprosić na swojego bloga poświęconego historii oraz odtwórstwu historycznemu z okresu...

J.: Swietnie to moze polskie zasoby nie sa opisane bo bilioteki cyfrowe to zywe organizmy i chciazby to co dawno bylo...

Agnieszka: Miło mi, że Antiquitates znalazły się na liście, dziękuję :) Pozwolę sobie dorzucić w związku z tym blog,...

Lena: Wzruszyłam się, gdy uświadomiłam sobie, że należę do barbarzyńców epoki przejściowej, którzy wprawdzie z...

mw: Archiwalia przechowywane przez TVP wcale do niej nie należą i nigdy nie należały (nawet te powstałe po 1994 r.)...

gds: Niestety, o tym w szkole dowiedzieć się nie mogłem :/ Trochę z innej beczki – muzykę w tle zapowiedzi sam...

FortArt: Dziękuję, za umieszczenie mojego reklamowego bloga w tym zaszczytnym miejscu. Zgłaszam zatem istnienie...

Michał: Jako autor bloga ‘Kadrinazi’ jest mi niezwykle miło, że moje wypociny znalazły się w tak...

R.S.: Są też blogi Dudka i Żaryna na Salonie24 (http://antoni.dudek.salon24.p l/; http://jan.zaryn.salon24.pl/)

Agnieszka: formularz dotyczy osób zgłaszających wystąpienie; a czy można uczestniczyć biernie czyli wpaść posłuchać?

Radosław: Moja praca to przekrój szeroko na pojętej rekonstrukcji historycznej. Poza tym praca ta ma na celu pewne...

Hanna Staszewska: No dobrze:) Przeczytałam jeszcze raz artykuł MR i po raz kolejny muszę się zgodzić z jego tezami....

Piotr: Nie postulowałem, żebyś robił błędy techniczne ani jakiekolwiek inne. Nie rób jednak przede wszystkim błędów...

Maciej Rynarzewski: Chyba warto w tym momencie zakończyć dyskusję nim powiedziane zostanie zbyt wiele słów. Ja ze...

Zachęcamy do zgłaszania informacji o wydarzeniach, nowych publikacjach, interesujących serwisach internetowych i artykułach dostępnych online. Aby wysłać wiadomość, skorzystaj z poniższego formularza.

Imię i nazwisko (wymagane)

Adres e-mail (wymagane)

Prosimy wybrać temat wiadomości

Treść wiadomości

Prosimy przepisać kod z obrazka:
captcha


Kilka razy w miesiącu wysyłamy tekstowego maila z informacją o nowych materiałach dostępnych na stronie. Nie publikujemy reklam, a czasem nawet rozdajemy książki. Subskrybuj newsletter.

Najnowsze materiały (opublikuj swój)
doswiadczyc

Broszura do pobrania

Publikacja jest wyborem artykułów opublikowanych w ciągu kilku lat istnienia serwisu. Zebrane tu teksty opisują projekty, koncepcje i wyzwania związane z funkcjonowanie instytucji pamięci (archiwów, muzeów) we współczesnym zmediatyzowanym, wielokulturowym społeczeństwie. Jakie strategie działania przyjmują te instytucje wobec gwałtownego rozwoju Internetu?

Pobierz: Historia, nowe media i instytucje pamięci (350)

 

Serwis objęty jest patronatem Polskiego Towarzystwa Historycznego oraz portalu historycznego Histmag.org

Od 9 stycznia 2010 Historia i Media jest projektem Fundacji Nowoczesna Polska.

Dofinansowano ze środków Muzeum Historii Polski w Warszawie w ramach programu „Patriotyzm Jutra"