polecamy

Mity a tożsamość i pamięć zbiorowa

22.08,2007
Agnieszka Szmidel

Mity długo były utożsamiane z myśleniem prymitywnym, prelogicznym i niewyrażalnym słowami. Uważano bowiem, że werbalność jest kluczowym elementem poznania człowieka i fundamentem jego tożsamości, a samo poznanie ma jedynie wymiar rozumowy. Mit uważano za „szczyt wiedzy potocznej”, element „niedorozwoju ludzkiego myślenia”, stawiano w naukach społecznych na równi z przesądem i przeciwstawiano myśleniu naukowemu. Współcześnie na szczęście mit został zrehabilitowany i doceniony jako ważny nośnik kultury i pamięci pokoleniowej.

Mit – pułapka rozumu

Pytanie o mit to, jak zauważył Mircea Eliade w swojej czołowej publikacji „Mity, sny, misteria”, pytanie o ludzką racjonalność. Dla rumuńskiego antropologa myślenie mityczne było tożsame z myśleniem kierującym się emocjami i poszukiwaniem sensu w świecie i swoim miejscu w nim. Eliade uznawał mit za uniwersalny przejaw cywilizacji, tak archaicznej, jak i nowoczesnej, jednak o ile mit miał kulturotworczą rolę w społecznościach pierwotnych, o tyle w nowożytnym społeczeństwie, opartym o masową rozrywkę, mit sam siebie doprowadził do degeneracji i przestał być elementem tworzącym kulturę, a ją niszczącym.

Mit jako zabobon

kawaleria.jpg
Jednym z najpopularniejszych mitów polskiej historii jest kawaleria atakująca szablami niemieckie czołgi we wrześniu 1939 roku.

Historycy posunęli się jednak jeszcze dalej w swojej krytyce mitu. Przestali traktować mit jako spaczony głos epoki nowoczesności, a skupili się na jego całościowym wpływie na historię kultury. Geyl posunął się do stwierdzenia, że mit to przeszłość przekształcona i bez żadnych zahamowań dostosowywana do uprzedzeń jej głosicieli i tylko historia jest przeszłością pokazywaną taką, jaka była naprawdę, obiektywną, a nie subiektywną i zakłamaną wersją wydarzeń. Zasadniczą przewagą historii miał być jej naukowy i weryfikowalny charakter. Powstaje jednak pytanie: jak można zweryfikować ‘prawdziwość’ historii?

Mit i ponowoczesność

Podejście do mitu zmieniła dopiero epoka ochrzczona przez socjologów ‘ponowoczesnością’ lub płynną nowoczesnością. Płynność i nielinearność czasu i powracanie do opowieści jako nośnika znaczeń i metafory jako znaku czasu wytworzyło kulturę, w której punkt ciężkości przesunął się z historii na mit i narrację. Zaczęto kwestionować naukę jako jedyne adekwatne odbicie rzeczywistości. Przestano bowiem wierzyć w „jedyność” i „prawdziwość” twierdząc, że każdy ma swoją własną, prywatną teorię świata i buduje swoje prywatne mity. Mit miał byc zatem rodzajem dyskursu, w jakim manifestowała się kultura. Historyka zaczął interesować aspekt prywatny pamięci historycznej i świadomości historii i, w efekcie, właśnie mit jako kreacja logosu nieodłączna od aspektu dziejowego, bo wiążąca ludzi i idee.

Rehabilitacja mitu

Mitem zaczęto więc określać, pewien proces mentalny, w jakim zbiorowości budują swoją tożsamośc i okreslają ramy swojego istnienia jako zbiorowości, a także nadają sens pewnym zachowaniom i rytuałom społecznym. To społeczne ustalenie wartości i norm i, co podkreśla psycholog Sam Keen, mit jest rodzajem opowieści, jaką żyje jednostka. Ale według niego mit nie jest tylko bezczasową abstrakcją – ma jednostkę nauczyć, że ma pamiętać o swojej przeszłości. Jak bowiem stwierdza za myślicielem Santayaną, „Ci, którzy nie pamiętają swojej przeszłości, są skazani na jej powtarzanie” W takim kontekście, osobistych i pokoleniowych historii, może tworzyć się mit personalny – osoby jako małego elementu dziejowego i może byc abstahowany na inne osoby i zbiorowości. Co ważne – mit nie musi być prawdziwy z punktu widzenia historycznego – niekonieczna jest wiara w niego, ale jego nośność symboliczna, jak pisze w swojej pracy Myth-making and national identity badaczka kultury, Mary Fulbrook. Tym samym mit wyszedł poza opozycję prawda-fałsz, gdzie prawdą była prawda historyczna, a fałszem – właśnie mit.

Mit polityczny – novum dla historyka

Powróćmy jeszcze do dwóch powiązanych znaczeniowo pojęć. W najnowszym podejściu do badan nad historią zaczęto mówić o micie politycznym, będącym splotem logosu i mythosu – płaszczyzny racjonalnej i uświęconej, jako obszarze socjopolitycznych działań. Mit w takim spojrzeniu na historię tworzy zespół symboli i alegorii decydujących o tym, co zostanie zapamiętane. Tym samym, kreuje swoich bohaterów i wrogów, hiperbolizujac ich uczynki na dobre i karygodne i stawiając w opozycji ontologicznej. Mit zatem, według socjolog Barbary Szackiej, wykorzystuje wiedzę historyczną w formowaniu rzeczywistości społeczno-politycznej, choć z historią ma mało wspólnego. To raczej rodzaj wiedzy o przeszłości, ale dotyczącej pojedynczego wydarzenia. Co ważne i niezmiennie obecne w teorii mitu - jest oparty na wierze i jego prawdy nie podlegają weryfikacji. Mit tworzy zatem więź społeczną i zbiorową tożsamość.

Mit a pamięć zbiorowa

Pamięć zbiorowa natomiast jest pewnym umownym obrazem przeszłości, także konkretnego wydarzenia (patrz: Pamięć Powstania Warszawskiego), ale rozumianej jako „dawność”, obecna w przekazie ustnym przodków, którzy doświadczyli danego wydarzenia, bądź byli jego świadkami. Pamięć zbiorowa również, jak mit, tworzy swoich bohaterów i wzorce zachowania, jednak czyni to po to, by legitymizować porządek społeczno-polityczny, a nie wyjaśniać sens wydarzeń. Tym samym można ją określić mianem zbiorowej nostalgii, potrzeby podkreślenia pewnych wydarzeń i wyniesienia jej nad inne. Niebagatelne znaczenie ma też język – pamięć zbiorowa przemawia prostym językiem mediów i określonych generacji, a mit ma, niezależnie od swojej proweniencji, podniosły ton i niedosłowny, przesiąknięty metaforami i symbolami, język. Nawet, jeśli jest trzonem mitu personalnego, kreowanego na własny użytek.

Źródła:
Szacka, B. Czas przeszły, pamięć, mit. Wyd Naukowe Scholar 2006.
Keen, S. Historie, którymi żyjemy. Albo, Albo. Problemy psychologii i kultury. Warszawa 2000.
Zdjęcie pochodzi z serwisu Wrzesień 1939 - wojna obronna Polski

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Uwaga: Można używać podstawowych znaczników XHTML w treści komentarza. Podany w formularzu mail nigdy nie będzie publikowany. Redakcja zastrzega sobie prawo edycji lub usunięcia komentarza, jeśli jego treść nie odnosi się do treści artykułu lub narusza zasady netykiety.

Istnieje możliwość subskrybowania informacji o nowych komentarzach do tego artykułu za pomocą kanału RSS

Dodając komentarz pomagasz digitalizować starodruki