Historia i Media » Blog - Marcin Wilkowski, Nowe średniowiecze

Wikigroaning: wiedzowy mainstream i margines na tych samych zasadach

21.08, 2007 0:49

Marcin Wilkowski

Ostatnie kontrowersje dotyczące jakości artykułów na Wikipedii koncentrują się przede wszystkim na kwestiach marketingowych i PR-owych zmian w treści haseł. Oto na przykład Amazon próbował reklamować się w haśle opisującym Paris Hilton.

Tymczasem Carl Pyrdum na blogu Got Medieval opisuje inne zjawisko, które sam analizuje i opisuje za pomocą sztuki wikigroaningu (Art of wikigroaning, groan - jęczeć, stękać, skrzypieć), inspirowanej obszernym artykułem z Somethingawful.com. Co ciekawe, zjawisko zauważa nawet Wall Street Journal.

johnlocke.jpgO co dokładnie chodzi? Wymienione wyżej analizy opierają się na porównywaniu wielkości artykułów w Wikipedii opisujących podobne do siebie hasła. Podobieństwo porównywanych artykułów opierać się może na podobnej podstawie semantycznej (oba artykuły znaczą mniej więcej to samo, ale w innym kontekście - np. “randki” i “randki internetowe”). Może też wynikać ze zbieżności tytułu albo nazwy (np. Raffaello - włoski malarz i architekt - i Raffaello - jeden z Wojowniczych Żółwi Ninja).

Zasadą porównywania jest wybranie jednego hasła użytecznego dla większości internautów (np. tak ogólnego jak “Historia Polski” czy “Apokalipsa”) i zestawianie go z w jakimś sensie odpowiadającym mu hasłem przeznaczonym przede wszystkim dla wąskiej grupy zainteresowanych (fanów filmu, komiksów, gier komputerowych itp.). Motodą porównania jest zliczanie ilości wyrazów z obu haseł i wyciąganie wniosków.

Jeśli podasz nam swój adres email, poinformujemy Cię o nowościach na stronie i weźmiesz udział w naszych konkursach

Wikigroaning to nie tylko dobra zabawa, służąca lepszemu poznaniu Wikipedii i szerokich zainteresowań osób, które ją współtworzą. To także odkrywanie charakteru kultury wiki i - szerzej - kultury kolektywnego tworzenia wiedzy w internecie. Jak się okazuje - przynajmniej w kontekście Wikipedii - hasła odnoszące się do rzeczywistości realnej, kwestii długo obecnych w kulturze, tradycji, historii, są zazwyczaj mniej intensywnie opisywane od zjawisk z pogranicza kultury masowej (komiksy, filmy), cyberkultury (gry sieciowe, zjawisko fun fiction) czy wszelkich marginesów społecznego rozumowania takich jak teorie spiskowe, medycyna alternatywna, sekty itp.

Wikipedia dzięki swoim zasadom swobodnej edycji i współtworzenia pewnego kolektywnego obrazu wiedzy, umożliwia unaukowienie wielu wytworów kultury, którą uznaje się za margines. Na takiej samej zasadzie istnieją w zasobach Wikipedii hasła poświęcone antycznym filozofom i postaciom z kreskówek, historii starych europejskich narodów i wirtualnych państw kreowanych wyłącznie w internecie. Wikigroaning wskazuje na te cechy Wikipedii, które mogły zadecydować o jej sukcesie: otwartość na nowe trendy i niesłychana aktualność (przynajmniej w pewnych aspektach), także w opisywaniu nowych zjawisk. Kultura wysoka z kulturą masową, tradycja z ponowoczesnością, realność z wirtualnością - w tym kreowanym dynamicznie przez chaotyczną społeczność zasobie wiedzy uprzywilejowanymi tematami są te odsyłające do tego co nowe i wcześniej niezauważane albo odrzucane. Zanika też różnica między ekspertem a profanem - wiedza, jaką posiadają i jaką się dzielą przestaje być gorsza lub lepsza, profesjonalna lub nieprofesjonalna. Dobry artykuł o Westerplatte osiąga ten sam status co dobrze przygotowany wpis o Wookiee.

Czy nie jest to jakiś ironiczny komentarz do mentalności średniowiecza, w której fantastyczne stwory i nadprzyrodzone wydarzenia istniały w powszechnym zasobie wiedzy na tych samych warunkach jak zbadane empirycznie gatunki i zjawiska?

Grafika pochodzi z artykułu dostępnego na stronach Wall Street Journal.

Obszerny zestawy przykładowych porównań wikigroaningu znaleźć można w tym artykule.

Newsletter

Subskrybuj newsletter serwisu Historia i Media. Dzięki temu w twojej skrzynce email pojawią się informacje o nowych artykułach dostępnych w serwisie. Dla osób zarejestrowanych przygotowaliśmy również konkursy, w których wygrać można książki historyczne. Nie wysyłamy żadnych reklam. W każdej chwili możesz zrezygnować z subskrypcji.

Komentarze

Tarkowski

21/08/2007 9:16

Wikigroaning opiera się na jednym, niekoniecznie słusznym założeniu - że dłuższe i większe jest lepsze od krótszego. Co niekoniecznie jest słuszne - niemniej coś jest na rzeczy! Myślę, że nam wszystkim nie zaszkodziłaby próba ustalenia “dyskursu wikipedii”, oparta na założeniu, że tworzy go b. specyficzna i mała grupa autorów - inaczej będziemy zapewne zakładać, że Wikipedia jest odzwierciedleniem szerszej kultury (czymkolwiek by ona była).

Ojczym

21/08/2007 22:50

Zauważyłem, że młodzież absolutnie bezkrytycznie wierzy źródłom internetowym, takim jak Wikipedia. Moja córka kiedyś stwierdziła, że skopiuje sobie jakieś informacje z internetu i będzie miała gotowe wypracowanie. Zrezygnowała, gdy pokazałem jej, że każdy może wpisać w internecie, co chce - nawet w Wikipedii. Sam wyedytowałem wpis dotyczący mojego miasta (zgodnie z prawdą zresztą) i jej pokazałem zmiany, których wcześniej tam nie było. Zrozumiała, że wiedza z internetu musi być jednak filtrowana i nie można jej brać za jedynie słuszną.
Co innego książki, które mają swoich recenzentów, a autor podpisuje się imieniem i nazwiskiem, bierze za to odpowiedzialność, a i tak zdarzają się błędy niestety.
Ciekawy blog nawiasem mówiąc. Pozdrawiam.

HIlda

22/08/2007 9:25

bardzo ciekawy tekst - wydaje się, że tak zwane nauki humanistyczne, jak historia, gładko weszły do kultury popularnej i dzięki temu nie grozi im odstawienie na półkę z książkami, jak twarde nauki - tu mam na myśli matematykę. Mariaż nauki z popkulturą to też trywializacja, ale możemy się pocieszyć, że zawsze z tej okrojonej i podanej w formie papki wiedzy, coś zostanie. Przynajmniej p czytaniu bloga gotmedieval mam takie wrażenie :)

RSS dla komentarzy do tego postu. TrackBack URI

Dodaj swój komentarz

Imię
Email
WWW

Przepisz kod z obrazka

Redakcja zastrzega sobie prawo edycji lub usunięcia komentarza, jeśli jego treść nie odnosi się do treści artykułu lub narusza zasady netykiety.