polecamy

Sprzedać historię - gadżety Powstania Warszawskiego

11.08,2007
Marta Goyszny

W dzisiejszych Wysokich Obcasach można przeczytać artykuł, o gadżetach, które można kupić w Muzeum Powstania Warszawskiego. Moje pierwsze wrażenie to lekki niesmak. Odwiedziłam wiele muzeów, większość z nich dotyczyło tematyki historii Żydów i Holocaustu. Okazuje się, że w sklepikach muzealnych Oprócz książek dotyczących tematu, również małe menory, mezuzy, koszulki i kubki zaprojektowane przez znanych artystów, a także na przykład konfetti w kształcie gwiazd Dawida i magnesy na lodówkę z liter hebrajskiego alfabetu. Wszystko, co się sprzeda.

Przeczytałam artykuł w Wysokich Obcasach i przypomniało mi się, jak sama byłam w Muzeum Powstania Warszawskiego i zachwycona w sklepiku przy muzeum znalazłam kolorowankę dla dzieci, w której można odmalować sobie własne powstanie, malując powstańców np w kolorach tęczy lub na zielono. Czy jest to już tylko objaw braku szacunku, czy raczej próba oswajania się z coraz bardziej odległą historią?

Dla wielu osób wydarzenia sprzed ponad 60 lat są prawie nie wyobrażalne. Wybierają się do muzeum nie tylko po to, żeby się uczyć i poznawać przeszłość, ale również żeby dobrze się bawić i po przyjemnie spędzonym czasie kupić sobie na pamiątkę kubek z powstańcem. Gadżety to także doskonałe reklamówki, dzięki którym więcej osób może dowiedzieć się o muzeum i zdecydować się je odwiedzić. Czy to jednak etyczne działanie?

Z drugiej strony rysunki Jakuba Rebelki, który zaprojektował koszulki związane z tematyką powstańczą, są naprawdę na wysokim poziomie. Doskonale pokazują, jak łączy się współczesna sztuka z historią. Muzeum odrzuciło je jednak, bo są zbyt drastyczne. Ale czy powstanie nie było drastyczne?

jakub_rebelka_powstanie.jpgProjekt koszulki upamiętniającej Powstanie Warszawskie, autor: Jakub Rebelka

Muzeum postawiło przede wszystkim na komiksy i murale. Obydwie te formy to doskonały sposób łączenia historii ze współczesną, szeroko rozumianą sztuką.

Wygląda na to, że w Polsce wreszcie odkryto, ze zwrot „wszystko można sprzedać” może dotyczyć również historii. Promując pamięć i patriotyzm można posługiwać się narzędziami, którymi od dawna posługuje się PR i marketing. Zdaję sobie sprawę, że przekazywanie historii w ten sposób zaciemni jej obraz, stworzy ikony, które będą odbiegać od rzeczywistości. Ale trzeba pamiętać też o tym, że „pamięć potrzebuje estetyzacji, atrakcyjnej formy, żeby mogła zostać przyswojona” .

landrynki_powstanie.jpg
Landrynki Powstania Warszawskiego

Zobacz też:

Popstanie Warszawskie
Popularyzacja Powstania - gdzie leży granica?
Kolejny projekt Słodkich Upominków dla Muzeum Powstania Warszawskiego

Brak komentarzy dodaj komentarz →
  1. 04.03, 2008

    Pomysł z konfetti w kształcie gwiazd Dawida jakoś do mnie nie przemawia, ale to pewnie zależy od osobistych upodobań i podłoża kulturowego…
    Projekt koszulki świetny, sam bym taką kupił, zalatuje trochę cyberunkiem ale jest to sposób, stworzenie mixu kulturowego.
    Landrynki też moim zdaniem bardzo fajne, jakiś symbol epoki i jednocześnie przydatne pudełko…

    Gadżety są etyczne. Trzeba najpierw wytworzyć modę/trend na historię potem można stopniowo zwiększać poziom merytoryczny.

    Czemu nie ma jeszcze np. gry komputerowej w realiach powstania warszawskiego… jakieś ministerstwo mogłoby rzucić na to finanse. Zrobić coś takiego z głową bez amerykańskiej jatki, dodać dużo informacji w podkładzie o poszczególnych jednostkach i dowódcach, coś takiego spełniłoby swoją rolę lepiej niż dziesiątki plakatów i reklam w tv. Ja osobiście np z gry Steel Panthers dowiedziałem się więcej o jednostkach i oddziałach WWII niż z niejednej książki.
    Zawsze można spróbować.

Dodaj komentarz

Uwaga: Można używać podstawowych znaczników XHTML w treści komentarza. Podany w formularzu mail nigdy nie będzie publikowany. Redakcja zastrzega sobie prawo edycji lub usunięcia komentarza, jeśli jego treść nie odnosi się do treści artykułu lub narusza zasady netykiety.

Istnieje możliwość subskrybowania informacji o nowych komentarzach do tego artykułu za pomocą kanału RSS

Dodając komentarz pomagasz digitalizować starodruki